Piękniejszy świat Beaty: Okładka z uszami

Piękniejszy świat Beaty: Okładka z uszami

0
PODZIEL SIĘ

Tak to sobie wymyśliłam… W zasadzie odgapiłam, bo gdzieś ten pomysł już rzucił mi się w oczy – na jakimś forum rękodzielniczym, blogu albo czymś, co kiedyś zajęło moją uwagę. I pomysł  konstytuował się od poprzednich wakacji. Poprzednie lato śmignęło jednak galopem, a jeśli ja czegoś nie wdrożę do lata, to potem jest już ciężko. 

Torebki na książki powstały z myślą o hipsterach, osobach, które całym sobą coś tam manifestują. Osoby przechadzające się z książką na widoku manifestują przykładowo swoje oczytanie, inteligencję i otwartą głowę. Ma to być pewnego rodzaju etykietką świadczącą o czymś, co otoczeniu hipstera w zasadzie jest zupełnie obojętne, ale hipster nie bardzo do siebie dopuszcza tę myśl.  I świetnie! Bo jeśli choćby taka torebka hipsterowi podnosi poczucie własnej samooceny, lub cokolwiek innego podnosi, to jest dobrze. Znaczy że uczestniczę w postępie.

Okładki szyję porządnie. Naprawdę się do tego przykładam. Starannie dobieram mięsiste filce, certolę się ze stebnowaniem. Każdą krawędź i połączenie wzmacniam kilka razy. Na koniec dodaję tasiemkę lub sznurek, które mają służyć za zakładkę. Wieszam barwne koraliki. To ostatnie niestety zamyka mnie w targecie kobiecym. No cóż…

No więc jest tak, że zamarzyłam sobie zobaczyć w letnich ogródkach, na parkowych ławeczkach  i płachetkach starannie przystrzyżonych miejskich trawników czytających ludzi. Czytających z prawdziwych, papierowych książek.  Z książek ubranych w moje filcowe okładki z uszami. Pomarzyć dobra rzecz…

 Beata Norbert
Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl