Msza Pojednania: Przełamali chłód i strach

Msza Pojednania: Przełamali chłód i strach

2
PODZIEL SIĘ

– Wszystko jest dzisiaj inne. Wtedy panował przeraźliwy chłód, a majątek był ruiną. Dziś spotykamy się w piękny, ciepły dzień wśród pięknych budynków – mówił arcybiskup Alfons Nossol, który dokładnie 12 listopada 1989 roku odprawił w podświdnickiej Krzyżowej Mszę św. z udziałem premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla. Do historii przeszedł słynny znak pokoju miedzy szefami obu państw. Arcybiskup dzisiaj znów modlił się Krzyżowej, a w rocznicę symbolicznego nabożeństwa towarzyszyli mu  biskup świdnicki Ignacy Dec, biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Ryszard Bogusz, biskup elekt Waldemar Pytel oraz księża z gminy Świdnica. 

Msza Pojednania rocznica

Rok 1989 dla całej Europy Środkowo-Wschodniej stał się rokiem przemian. Zapoczątkowany przez Solidarność w Polsce ruch wolnościowy dotarł także do Niemiec, gdzie po latach podziału doszło do zjednoczenia dawnego RFN i NRD w jedno państwo. Wizycie niemieckiego kanclerza w Polsce towarzyszyło wiele obaw. Elementem łagodzącym miała być wspólna modlitwa. Początkowo padła propozycja, by premier i kanclerz spotkali na Górze św. Anny, jednak ta propozycja spotkała się z silnymi protestami ze względu na historię tego miejsca, ściśle związana z polsko-niemieckimi antagonizmami. Wybór ostatecznie padł na Krzyżową, dawny majątek hrabiego Jamesa von Moltke. To tu podczas II wojny światowej zawiązał się antyhitlerowski niemiecki  ruch „Krąg z Krzyżowej”. Za swoje poglądy hrabia von Moltke zapłacił życiem.

Od 1945 do 1989 roku majątek został zamieniony na PGR i uległ dewastacji. Pałac był niezamieszkały, miał powybijane wszystkie okna, pozostałe budynki były ruinami. Olbrzymi dziedziniec przypomniał błotne bajoro. Przed mszą wojsko uporządkowało teren, a okna w pałacu zabito tekturą. – Widok był mimo to straszny – wspomina arcybiskup. Nie sprzyjała także aura. 12 listopada był bardzo zimnym dniem. – Ten chłód wisiał także w powietrzu między ludźmi – mówił dzisiaj w Krzyżowej Alfons Nossol. – Członkowie niemieckiej delegacji mówili wprost o swoich obawach. Martwili się, czy wrócą stąd żywi.

Nie mniejsze obawy miała strona polska. Do Krzyżowej przyjechało 12 autokarów z mniejszością niemiecką ze Śląska. Kilkusetosobowa delegacja miała ze sobą transparent „Helmut, du bist auch unser Kanzler” (Helmut, jesteś także naszym kanclerzem). Do żadnych incydentów nie doszło, a strach i chłód udało się przełamać. Do historii przeszedł serdeczny uścisk Kohla i Mazowieckiego. Tamta wizyta zaowocowała m.in. wspólną decyzją rządów Polski i Niemiec o odbudowie majątku w Krzyżowej na cele ośrodka, krzewiącego pokój i współpracę między narodami. – I dziś mamy wspaniale działającą Fundację Krzyżowa, która znana jest w całym świecie – podkreślił w homilii arcybiskup Nossol. Zaznaczył także, jak ogromnie zmieniły się stosunki polsko-niemieckie. Pytał przy tym o wnioski na kolejne lata. – Czas wznoszenia murów minął, trwa epoka budowania mostów. Nie – zasypywania rowów historii, ale przerzucania nad nimi nowych kładek – przekonywał. – A przyszłością jest dialog. To on pozwala nazwać wrogów przeciwnikami i wreszcie uczynić z nich przyjaciół.

25. rocznica Mszy Pojednania stała się także okazją do rozmów. Przez dwa dni uczestnicy jubileuszu spotykać się będą podczas konferencji i dyskusji panelowych. Wezmą w nich udział przedstawiciele województwa, m.in. marszałek Cezary Przybylski, lokalni samorządowcy, ale przede wszystkim naukowcy i społecznicy z całej Europy.

Krzyżową czeka powtórka z historii. 20 listopada przyjadą tu premier Ewa Kopacz i kanclerz Angela Merkel. Szefowe rządów Polski i Niemiec otworzą wystawę”Odwaga i pojednanie”.

/asz/