Kto nie rozumie, czym jest segregacja śmieci?

Kto nie rozumie, czym jest segregacja śmieci?

19
PODZIEL SIĘ

Taki widok, jaki zastał jeden z Czytelników Swidnica24.pl na ulicy Moniuszki w Świdnicy w ostatnią niedzielę, nie należy do rzadkości. Kto za takie śmietnisko odpowiada? Mieszkańcy czy firma, która powinna zajmować się wywożeniem odpadów?

– Sprawdziliśmy, firma odpowiadająca za wywóz segregowanych odpadów z tego rejonu wywiązała się z obowiązku. W czwartek została odebrana makulatura, w piątek plastik, a dokładnie między 10.34 a 10.42 w sobotę tzw. „czyściciel” zabrał wszystko, co jeszcze pod pojemnikami leżało – wylicza Tomasz Jaworski, dyrektor Wydziału Gospodarki Odpadami w UM w Świdnicy. – Dzięki GPS-om i kamerom zamontowanym na samochodach jesteśmy w stanie w każdej chwili dokładnie prześledzić trasę i jakość wykonanej pracy. 

Jak podejrzewa dyrektor, ktoś albo te śmieci podrzucił, co wcale nie należałoby do wyjątków, albo wysprzątał gruntownie mieszkanie i nie zadał sobie trudu, by posegregować odpady i włożyć je do pojemników. – Dlatego tam, gdzie tylko możemy, odchodzimy od zbiorowych kubłów na segregowane odpady, a staramy się, by każda wspólnota umieszczała pojemniki we własnych, zamykanych boksach. Wówczas gwarancja, że nikt śmieci nie porozrzuca dookoła kubła jest większa – dodaje dyrektor.

Plastiki odbierany jest w poniedziałki, środy i piątki, w czwartki makulatura, a co drugi tydzień we wtorki szkło. Przy pojemnikach na opady zmieszane można zostawiać odpady wielkogabarytowe, ale najlepiej w środę wieczorem, bo odbiór jest w czwartek.

/asz/

 

  • Astro

    A nikomu nie przyszło do głowy, że otwory w tych pojemnikach są za małe? Wydawało się, że zrozumiano to bo na Łukasińskiego (na przeciw Kanonierskiej) ustawiono normalny pojemnik z podnoszoną klapą. Powodzenia w przeciskaniu dużych kartonów przez te wąskie szczelinki…

    • Obserwator

      Na Spółdzielczej taki widok codziennie zostawiają właściciele sklepów. Przy 10 dużych kartonach nie ma czasu na ich potarganie na kawałki.

    • Kamil

      Racja z tymi otworami. Wprowadzając sortowanie wzorowali się na niemieckich doświadczeniach: kolory takie same, i kształty śmietników też podobne, ale z otworami to już musieli wprowadzić polską innowacyjność, czyli zepsuć. Żeby wyrzucić worek z odpadami do żółtego, to albo trzeba wszystko od nowa wyciągać i pojedynczo wrzucać, albo niezlę się naściskać i nakombinować. Z tym na papiery, to chyba wzięli patent ze skrzynek pocztowych.

  • Pepe Reina

    Polaki za bardzo segregujo 😀

  • Anna B

    Po plastik potrafią nawet przez tydzień nie przyjeżdżać, co utrudnia segregację.

    • Polak

      Ale co tu się dziwić to standard nasrane wszędzie na chodniku na ulicy od cała Polska i Polacy którzy wiecznie mówią jak to wspaniale jest w Niemczech jakoś tam nigdy nie widziałem takiego syfu chyba trochę to świadczy o ludziach u nas jeszcze ma przewagę powiedzenie co nie nasze to niczyje można nasrać …

      • Anna B

        Centrum mamy ładnie obrobione przez kundle.Właściciele dziwnym trafem zawsze patrzą w górę gdy te się załatwiają, aż robi się niedobrze widząc kupki na chodnikach.Wstyd!

      • YES

        nie może być,srasz na ulicy?

        • Polak

          Chcesz być śmieszny ale czy na pewno jest się z czego śmiać

  • nmisiek

    Brak edukacji w tym zakresie. I lat pracy. Nie wystarczy ustawa, paragraf, a nawet kara.
    Piszą, że małe otwory. A mają być jak wrota do kościoła? Zresztą duże są w kontenerach na odzież, a wokoło syf totalny.
    Po prostu nie chce się. Nie chce schylić, nie chce podrzeć, zgiąć, podzielić. W swoim mieszkaniu, piwnicy, komórce to co innego. Kartonik rozłożony, poukładany, wsunięty. Jak w piecu palą to też nie mają kłopotów z rozdarciem na kawałki. W mojej wspólnocie jest boks ogrodzony i zadaszony na śmieci zmieszane, w nim kontenery z klapą. Nic tylko wejść, podnieść klapę i wrzucić śmieci. I co? Worki zez śmieciami wokół kontenerów i wokół boksu. A kontenery puste. Więc nie piszcie, że otwory za małe.

    • Astro

      Masz zebranie wspólnoty pewnie niedługo, to idź i powiedz sąsiadom jakimi są brudasami. Otwory w pojemnikach na makulaturę są za małe i to nie jest fanaberia czy lenistwo, tylko fakt.

      • Swidniczanin

        Problem jest w tym, że w sieci to każdy potrafi wypisywać, ale zwrócić komuś uwagę to już blady strach.

      • nmisiek

        Za małe otwory przyczyną śmiecenia. Można i tak usprawiedliwiać syfienie. Czy klapy w kontenerach też są za małe że mieszkańcy mojej wspólnoty walą śmieci dookoła? Poznaj, podrzyj, połamane a wszystko wrzucisz. Trzeba tylko chcieć.

  • Swidniczanin

    Wszystkie te pojemniki są o kant nie powiem czego roztrzaskać. Nie wiem, kto to projektował ale chyba ktoś nie z pełna rozumu. Jedne mają za małe otwory, te z klapami otwierają się tak, że muszę go obejść dookoła żeby otworzyć albo trzymać nie wiem… głową? Niestety trzeciej ręki nie mam. A w latach 90 ubiegłego wieku nawet to było zrobione z głową. Kontenery miały półokrągłą pokrywę, zawiasy po bokach i blokadę – mogłem otworzyć i zamknąć bez problemów. A oto mamy XXIw, komputery, maszyny i technologię, a żeby otworzyć pojemnik, trzeba wywinąć pokrywę o 270 stopni.

    • nmisiek

      Owszem, problem z otworami jest. Sęk w tym, że nim wyjdę z chałupy to o tym wiem, a mimo to taszczę pudło, które nie mieści się w drzwiach, i próbuję wcisnąć to to do kontenera. A co by się stało gdyby jeden z drugim tak pokombinował, by z dużego zrobić mniejsze? Ekologia to nie tylko nie wycinanie drzew ale i nie zaśmiecanie środowiska. Tego najbliższego.

      • Swidniczanin

        Pracuję w zakładzie i tam pewne rzeczy przychodzą w kartonach. Wyrzuca
        się je albo do kontenera (takiego samorozładowczego, który potem
        opróżnia się do innego dużo większego) albo do odpowiedniej skrzyni. Jest jednak napis, żeby to wrzucać w stanie złożonym bo więcej wejdzie. Tutaj
        trzeba to szarpać na drobne kawałki i nikt się w to bawił nie
        będzie dlatego jest właśnie tak a nie inaczej. Tak samo nikt nie będzie inwestował w jakąś niszczarkę czy rozdrabniarkę. Gdyby był normalny pojemnik (już nawet z tą kretyńską klapą), mógłbym taki karton podeptać lub zwinąć i wrzucić. A skoro firma zajmująca się odpadami nie potrafi czegoś takiego zapewnić, to ludzie stawiają obok i niech sobie sprzątają jak przyjadą. Tak samo nie będę trzymał śmierdzących organicznych śmieci w wiadrze tylko dlatego, że kontener nie jest opróżniony i nie ma gdzie ładować a i takie przypadki się zdarzały.

        Ekologia zaś nie polega na nie wycinaniu drzew ale wycinaniu ich z głową bo przecież drewno jest powszechnie stosowanym materiałem w wielu dziedzinach przemysłu. Dla przykładu: wycinam kilka drzew i sadzę na ich miejsce nowe. Można też zmniejszyć wycinkę, przetwarzając ponownie papier. To samo z metalami – można wydobywać mniej rud, skoro da się przetopić i ponownie wykorzystać to, co już zostało wydobyte i zużyć przy tym dużo mniej energii.

        • nmisiek

          Na załączonym zdjęciu nikt nie pofatygował się by kartony złożyć. I wysunąć pomiędzy kontenery. Podobnie z reklamówki pełnymi jakichś odpadów. Zatem i otwór jak wrota dla niejednego będzie za mały. Dla chcącego wszystko jest możliwe. Na dobrą sprawę to co nie mieści się w dany otwór można zaliczyć do odpadów wielkogabarytowych. Bez inwestowania w niszczarkę. Jeśli kontener jest pełny to śmieci postaw obok a nie rzucaj gdzie popadnie i jak popadnie. Możesz podać przykład pojemnika na odpady segregowane możliwy do ustawienia na podwórka do którego mógłbym wrzucać co się da? Z klapą1000 l na kółkach za mały na podobne kartony. Co do ekologii to też niezaśmiecanie środowiska. I edukacja. Ten, który dziś wywaliłem karton niezłożony nie nauczy swego dziecka dbania o środowisko. Ani segregacji.

          • Swidniczanin

            Nie mam w zwyczaju rozrzucania śmieci dookoła. Zdarzało się u mnie na podwórku, że firma nie opróżniła w sobotę pojemników i w poniedziałek zrobił się z tego niezły stos. Jednak na przykładzie z pracy, duże kartony nie stanowią problemu. Możesz to rozłożyć w miejscach klejenia a potem w razie potrzeby złożyć jeszcze bardziej i wszystko się zmieści właśnie do takiego pojemnika 1000l na kółkach. Ja to robię ale jak widać nie każdy myśli albo po prostu ma to gdzieś.

          • nmisiek

            No właśnie ty to robisz i inni też potrafią. A jeszcze innym się nie chce co widać na załączonym zdjęciu. Jednym słowem można. A co się nie mieści to rozebrane położyć obok. A nie rzucać byle jak.