Idą na K2 inną trasą

Idą na K2 inną trasą

1
PODZIEL SIĘ

Po dwóch wypadkach na obranej początkowo trasie na szczyt K2 kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki poinformował dziś o zmianie drogi. Himalaiści pójdą przez Żebro Abruzzi.

Zdjęcie wikipedia

Polska Zimowa Wyprawa na drugi ośmiotysięcznik na Ziemi, w której uczestniczy świdnicki himalaista Piotr Snopczyński, ma burzliwy przebieg. Przed trzema tygodniami Polacy zorganizowali akcję ratunkową na oddalonej o 200 km górze Naga Parbat, idąc na pomoc Tomaszowi Mackiewiczowi i Elisabeth Revol. Francuzkę po imponującej nocnej wspinaczce udało się uratować.

Z powodów osobistych z udziału w wyprawie zrezygnował Jarosław Botor. 9 lutego po wypadku z próby zimowego zdobycia szczytu musiał zrezygnować także Rafał Fronia. Spadający kamień uderzył himalaistę w przedramię, powodując złamanie. W podobny sposób został wcześniej zraniony Adam Bielecki, który został uderzony kamieniem w twarz, jednak nie wycofał się.

– Ze względów bezpieczeństwa uczestników wyprawy zimowej na K2, z dniem dzisiejszym zawieszamy działalność górską na drodze Cesena/Basków. O wyborze innego wariantu poinformujemy wkrótce – poinformował wczoraj Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy. Dzisiaj podaje decyzję o wyborze nowej trasy przez Żebro Abruzzi. Nazwa jest pamiątką po włoskiej wyprawie z 1909 roku. Finansował ją Ludwik Amadeusz z domu Savoi książę Abruzzi. Podobnie jak poprzednicy, Włosi nie podołali wyzwaniom związanym z akcją na ośmiotysięczniku. Niemniej jednak spenetrowali stoki góry i jedno z wypatrzonych żeber – czwarte licząc od zachodu w grani południowo wschodniej – nazwali Żebrem Abruzzi (Sperone Abruzzi), na cześć inicjatora przedsięwzięcia – czytamy na blogu Pawła Wrońskiego.

„Góra gór” po raz pierwszy została zdobyta latem w 1954 roku przez włoską wyprawę. Zimą podejmowane były dotychczas trzy próby, w tym dwie zorganizowane przez Polaków.

Piotr Snopczyński brał udział w dwóch wyprawach na K2, w 1996 i 2014 roku. Druga z wypraw została zatrzymana przez brak zgody Chin na akcję górską. Podczas obecnej wyprawy świdniczanin pełni funkcję kierownika bazy.

/opr. asz/

  • oloderay

    Stawiam na Adama i Denisa, wejdą tam pierwsi, pokazali już co potrafią. Szkoda tylko trochę pracy i czasu przy poprzedniej wersji, a może dzięki temu będą lepiej zaprawieni? Obecna trasa jest lepiej znana i mniej wymagająca. Uda im się. Powodzenia