Dzikie zwierzęta zasiedlają centrum Świdnicy

Dzikie zwierzęta zasiedlają centrum Świdnicy

6
PODZIEL SIĘ

Nie przeszkadza im zgiełk ulicy, obecność ludzi, a przepędzone z jednego miejsca, natychmiast szukają schronienia po sąsiedzku. W zabytkowej kamienicy w samym sercu Świdnicy zamieszkała rodzina kun.

kuna Serce co noc podchodzi mi do gardła ze strachu, kiedy w zupełnej ciszy nagle słychać nad głową tupot nóg i dzikie piski. Nie mówiąc już o tym, jak wszystko w stropach jest zniszczone! – skarży się lokatorka ostatniego piętra zabytkowej kamienicy. Kuny w Rynku mieszkały od dawna. Jak opowiada świdniczanka, zwierzęta najpierw zasiedlały blok śródrynkowy. – Kiedy rozpoczęła się odbudowa wieży, hałasy i zamieszanie skutecznie je wystraszyły, ale nie przeprowadziły się daleko. Wybrały kamienice kilkanaście metrów dalej. Bez problemu wchodzą na czwarte piętro – dodaje świdniczanka. Zdjęcia pokazują, jakich zniszczeń dokonały kuny:

Kuny są i mamy to zarejestrowane – mówi Marek Fiłonowicz ze Straży Miejskiej w Świdnicy. – Operator monitoringu miejskiego w kamerach zauważył je w ostatnich dniach na ulicy Kotlarskiej. W naszych kompetencjach nie leży odławianie dzikich zwierząt, pomagamy tylko w skrajnych przypadkach. Ratowaliśmy sarny, które zaklinowały się w płotach albo wpadły do studzienek.

Z kunami właściciele domów czy samochodów muszą sobie radzić sami. Na pewno zwierzętom nie można zrobić krzywdy, bo są pod ochroną. Można je tylko odstraszać. Wiele firm oferuje najróżniejsze urządzenia elektroniczne emitujące nieprzyjemne dla kun dźwięki albo produkty zapachowe (te ostatnie dosłownie znikają z pólek). Niestety,  sami znawcy tematu zastrzegają, że odstraszone zwierzę przeprowadzi się co najwyżej… do sąsiada. Można próbować odłowienia kun za pomocą żywołapek, ale to koszt około 150-200 złotych.

Nie tylko kuny mają się w Świdnicy dobrze. – Niedawno zarejestrowaliśmy lisa pod sklepem spożywczym na placu Grunwaldzkim – mówi Marek Fiłonowicz. – Kilka lat temu na Strzelnicy mieliśmy borsuka, a sarny to stali goście.

pustułki (5)Gniazdo pustułek na elewacji Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

W świdnickiej katedrze żyją nietoperze, w bardzo wielu budynkach gniazda urządzają pustułki. Najbardziej spektakularnym miejscem, które wybrały, stała się w ubiegłym roku zabytkowa elewacja Muzeum Dawnego Kupiectwa w Rynku.

/asz/

  • Lutek

    Hmmm dziwne jak ludzie zasiedlają tereny dzikich zwierząt np.pod lasami i maja pretensję,że im dziki łażą po posesji. Albo ciągle rozbudowujący się „Biały Las” pretensję,że bobry zalewają im pola.A ja pamiętam jak tam nie było tej stajni a rzeczka i bobry były.

  • Cenzor

    Kuny mają w Rynku naturalne pożywienie, gołębie. Jest ich setki, a może i więcej. Nie ma więc powodów, żeby rezygnować z dobrej stołówki, wręcz przeciwnie, będą się rozmnażały.

  • daro

    Kun w naszym mieście jest bardzo dużo , jedna spróbowała smak mojego wygłuszenia pod maską w aucie , grasowała w dzień miedzy autami , są też lisy które spotkałem o 3 w nocy na Małgorzaty i 1-szego Maja , w latach 70-tych było dużo wiewiórek w Parku Centralnym , ostatnio spotkałem czarną na skrzyżowaniu Armii Krajowej-Niecała

    • Niedzielny Rowerzysta kocha BM

      Pod maskę polecam kostkę wc najtańszą. Skutecznie odstrasza. Co do brunetki ze skrzyżowania to w centralnym są jeszcze trzy.

      • daro

        Dziękuje za rade , dałem pod maskę przedziurawiony woreczek z sierścią wyczesaną z Labladora i omijała mój samochód dużym łukiem !

  • YES

    zwierzaki maja sie dobrze -a dlaczego by nie? szczury jak koty, te ilości wyrzucanego pozywienia (często bezposrednio z okna) leżą wszędzie-a jak zobaczyć co pół-mózgi wyrzucają to nie wiesz czy śmiać się czy płakać-splesniały chleb,głowy i wnetrznosci karpii,zgniłe zielone wędliny-tak pół-mózgi zwierzaki marzą o tym żeby zjeść twój wyrzucony przez okno spleśniały chleb-pozdrawiam OSM