Dlaczego wstrzymano prace na stadionie?

Dlaczego wstrzymano prace na stadionie?

14
PODZIEL SIĘ

Od kilku dni na miejskim stadionie w Świdnicy nie dzieje się nic. Zniknął także barak wykonawcy i większość maszyn. Dlaczego prace przy przebudowie obiektu zostały wstrzymane? Wiceprezydent Marek Suwalski radnym odpowiada zdawkowo. Tymczasem drugi, uregulowany aneksem termin zakończenia budowy mija 15 grudnia 2017 roku.

Warte ponad 7 milionów złotych zadanie wykonuje wyłoniona w przetargu firma Saltex. W połowie września minął pierwszy termin zakończenia prac w ramach I etapu modernizacji stadionu przy ul. Śląskiej. Wykonawca wnioskował o wprowadzenie zamian w projekcie, na co nie zgodził się pierwszy projektant. Miasto rozwiązało z nim umowę i wybrało nowego, który za 50 tysięcy złotych miał nanieść poprawki. Umowę z Saltexem władze miasta aneksowały i wyznaczyły nowy termin na 15 grudnia. Na taką zmianę przystało Ministerstwo Sportu, które dotuje obiekt.

Kilka dni temu prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska na portalu społecznościowym pokazała wizualizacje stadionu, zapowiadając, że na takim obiekcie piłkarze zagrają w najbliższym sezonie. Tymczasem żadne prace nie są wykonywane. W ubiegłym tygodniu zadaliśmy pytania rzeczniczce prasowej Urzędu Miejskiego Magdalenie Dzwonkowskiej, na jakim etapie jest zadanie, czy wykonawca wywiąże się z terminu, ile miasto dotychczas zapłaciło Saltexowi oraz czy firma wywiązuje się ze zobowiązań wobec podwykonawców. Na odpowiedź czekamy.

Na pytanie radnego Marcina Paluszka, co dzieje się na stadionie, zdawkowo podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej odpowiedział zastępca prezydenta Marek Suwalski:  Na chwilę obecną firma nie wykonuje inwestycji zgodnie z harmonogramem i projektem. Na poniedziałek zaplanowane jest spotkanie z wykonawcą w celu wypracowania porozumienia w celu dokończenia inwestycji.

/asz/

Zdjęcia wykonane 24 listopada 2017 roku:

 

  • GlosGlos

    Może missto już kasy nie ma, to inwestycja stoi(…) każdy wie że nie jest tutaj słodko.

  • YES

    wykonawcy pojechali na budowe gdzie maja jeszcze wieksza obsuwę terminu -tam też muszą sie pokazac i sciemnić że cos przecież robią-nie ma to jak wygra przetarg najtańsza firma :-)-po taniości nie ma jakości 🙂

    • abc

      W cywilizowanym świecie po to są właśnie kary umowne. Jeśli wykonawca zapłaci karę np. 10% wartości kontraktu to szybko przekalkuluje, czy opłaca się jemu wygrywać zbyt wiele przetargów. Inaczej będzie tak jak na innych budowach. Jeden generalny wykonawca bierze wszystko a później szuka podwykonawców, którzy robotę zrobią za półdarmo. O jakości można zapomnieć.

      • Cjapek

        W cywilizowanym, nieskorumpowanym 🙂

  • henryk

    CBA podobno sprawdza prawidłowość przy remoncie obiektu

  • michbaner

    Wiceprezydent pieprzy głupoty. Ten stadion jak będzie dokończony 15 grudnia 2018 roku to będzie cud.

  • Młody

    Całe szczęście że nie kończą tego gniota. To jest największy bubel jaki widziałem w swoim zyciu. Łączy w sobie brak wiedzy kompetencji wizji oraz zielonego pojęcia o obiektach sportowych

    • Krzysztof Czarnecki

      Nie ma się z czego cieszyć. Stadion jaki był, taki był, ale na podstawowe potrzeby. Teraz jest tak rozgrzebany, że albo się go zrobi, albo nie będzie wcale. Szkoda, że projekt jest tak marny; nawet gdyby dalsza realizacja przebiegła bez problemów, to na wiele lat zamknie możliwość realizacji naprawdę dobrej, nowoczesnej infrastruktury.

      • Młody

        Nie zgodzę się z twoim zdaniem. Jest jeszcze czas żeby zmienić projekt trybuny i zagospodarowania terenu stadionu. Wywala dalej kasę na tego gniota to zwykła głupota.

    • Stańczyk

      a widzisz, ale ktoś projekt zaakceptował, przecież ten Saltex nie budował wg uznania tzn. z kapelusza, jest projekt budowlany, ale jak projekt jest skopany to żeby wybrali na wykonawce wzorcową firmę i wcale nie za najniższą ofertę to gniot pozostanie gniotem.. ktoś ten brak wizji zaakceptował i nie była to BMS..Saltex ma ostatnio zdecydowanie słabszy okres ale ta firma wykonała nie jeden obiekt sportowy – wszystko można znaleśc w necie, a za bycie nieuczciwym w biznesie z przetargu cie nie wywalą bo nie mogą..problem miasta tkwi planowaniu inwestycji

  • Natalia

    Ktos za to odpowiada tylko kto? , ze wykonawca dal noge.

  • Wiktor Lis

    Takim „kwiatkom” jest winna ustawa o zamówieniach publicznych, wg której czynnikiem decydującym przy wyborze wykonawcy jest cena. Dopiero później można przy spełnieniu pewnych warunków tworzyć aneksy do umów. No i jeszcze winę ponoszą urzędnicy i nadzór budowlany- rażąca niekompetencja….

    • Młody

      Głupoty prawisz . Pójście w przetarg gdzie cena to 100% to zwykłe lenistwo i wygodnictwo urzędników.

    • Stańczyk

      i tu się zgadzam w kwestii nadzoru budowlanego i ogólnie nadzoru nad budowami miejskimi. ustawa o zamówieniach nie ułatwia sprawy ani wykonawcom ani inwestorom to wiemy wszyscy, ale nikt mi nie powie że urzędnik od procedur i przetargów decyduje o terminach wykonania, akceptuje projekty budowlane z oczywistymi błędami czy sprawdza kosztorys – to robią inżynierowie od inwestycji, procedury są biurokratyczne i większość urzędników trzęsie gaciami przed kontrolami, ale na budowie to już ” haj lajf ” – no bo kto kogo tam sprawdzi