Chcą przeżyć wielką przygodę i pomóc dzieciom. Maluchem wyruszą w rajdzie Złombol...

Chcą przeżyć wielką przygodę i pomóc dzieciom. Maluchem wyruszą w rajdzie Złombol [FOTO]

0
PODZIEL SIĘ

Młodzi, otwarci i pełni pasji mieszkańcy gminy Świdnica przygotowują się do wzięcia udziału w charytatywnym rajdzie Złombol. Ponad 5 tys. km Aleksandra Dudzic i Kamil Kiszczak chcą pokonać restaurowanym własnymi siłami małym, czerwonym cudeńkiem Fiatem 126 p. By wyprawa do Hiszpanii i z powrotem jednak doszła do skutku potrzebują 1500 zł od darczyńców, których logo znajdzie się na podróżującym po świecie maluchu. Udało się już zebrać 500 zł. Wszystkie środki trafią do podopiecznych domów dziecka.

24-letni Kamil zajmuje się remontami, a z zamiłowania jest ogrodnikiem. Jego pasją jest także turystyka górska oraz motoryzacja PRLu. Zainteresowaniem do starych samochodów zaraził również 23-letnią Olę, uczennicę Szkoły Medycznej we Wrocławiu na kierunku – technika dentystyczna. Młodzi, otwarci i pełni pasji mieszkańcy gminy Świdnica, a dokładnie Bystrzycy Dolnej postanowili wziąć udział w organizowanym od 10 lat charytatywnym rajdzie Złombol. – Zachęciły nas pozytywnie zakręcone filmy jego uczestników i sama chęć przeżycia wielkiej przygody. Pomyśleliśmy – jak nie teraz, to kiedy?- tym bardziej, że z Kamila umiejętnościami śmiało możemy podjąć tego wyzwania – mówi Aleksandra Dudzic.

By wyruszyć w tegorocznym rajdzie Złombol od jakiegoś czasu przygotowują swój stary samochód. – Najpierw miał być żuk, ale remont okazał się zbyt kosztowny. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Fiata 126p z 1993 roku, którego właścicielem jest Kamil i to on w większości odnawia malucha. Staramy się wszystko w nim wyremontować, by nie było poważniejszych awarii na trasie. Znajomi śmieją się, że fiat jest już więcej wart niż gdyby był kupiony zupełnie nowy – zauważa 23-latka. Czerwone małe cudeńko musi przetrwać ponad 5 tys. km. Rajd będzie wiódł prze Czechy, Niemcy i Francję do hiszpańskiej miejscowości Noja w Kraju Basków. – Na trasę zabieramy wszystkie zapasowe części, które po drodze mogą nam się zepsuć. Maluch to taki samochód, który można naprawić w każdym momencie. W razie czego mamy też stare książki serwisowe z 1984 roku, którymi będziemy się posiłkować – tłumaczy.

Oprócz samochodu warunkiem uczestnictwa w Złombolu jest zapłata wpisowego oraz pozyskanie sponsorów, którzy zdecydowaliby się przekazać środki w kwocie 1500 zł. – Wpisowe 200 zł i opłatę za naklejkę startową – 60 zł uiściliśmy do 2 sierpnia. Najwięcej trudności sprawia nam pozyskanie darczyńców. Tydzień przed startem, który zaplanowany został na 2 września musimy uzbierać jeszcze 1000 zł. Na razie przedsiębiorcy i nasi znajomi wsparli naszą załogę 500 zł – wyjaśnia Ola. Środki przekazane w rajdzie Złombol są w całości przeznaczone na cel charytatywny. – Cały wkład finansowy w podróż – w samochód, trasę, paliwo czy opłaty autostrad spoczywa na nas. Wszystkie pieniążki od darczyńców są przekazywane dla dzieci z domów dziecka. Ani jednak złotówka, jak zapewniają organizatorzy, nie trafia do nich – tłumaczy. Logo darczyńców umieszczone będzie na podróżującym po świecie maluchu. – Reklama na naszym aucie będzie widniała przez co najmniej pół roku, a nasze auto będzie do pełnej dyspozycji naszych darczyńców – dodaje.

Z Kamilem i Olą można się skontaktować na https://www.facebook.com/dookolasFiata/

Tekst: AN
Zdjęcia: Aleksandra Dudzic