Strona główna 0_Slider Chcą ocalić jeden z najstarszych dworców kolejowych. Na razie wygląda jak z...

Chcą ocalić jeden z najstarszych dworców kolejowych. Na razie wygląda jak z horroru [FOTO]

9

Wjeżdżających do Jaworzyny Śląskiej wita wyjątkowy mural, ukazujący niezwykłą kolejową historię miasta. Mało kto jednak zwraca uwagę na obiekt, znajdujący się naprzeciwko wielkoformatowego malowidła. Niepozorny budynek, który przypomina ruinę, okazuje się jednym z najstarszych w Europie dworców kolejowych. Czy jest skazany na zniszczenie?

Mural powstał około 3 lata temu. Muzeum zrobiło mi niespodziankę. Zupełnie się tego nie spodziewałem – mówi kustosz jaworzyńskiego Muzeum Techniki i kolejarz, który całe życie poświęcił parowozom, Zbigniew Gryzgot. To właśnie jego postać, a także dawny miejski dworzec kolejowy oraz zabytkowy parowóz zostały upamiętnione przez instytucję na wielkoformatowym obrazie. Mural umiejscowiony jest na jednym z zabudowań przy ul. 1 Maja, tuż przy wjeździe do Jaworzyny Śląskiej. – Widać na nim mój smutny wzrok. Dlaczego? Patrzę tak smętnie na starą poczekalnię, która niszczeje w oczach. To było piękne miejsce. W latach 50-tych nawet Wrocław nie miał takiej restauracji. W środku na poczekalni była budka, w której siedział pan i kasował bilety. Poczekalnia miała piękne wieże z cegły. Już ich nie ma – opowiada jaworzyński kolejarz.

Od zapomnienia i od ruiny wyjątkowy obiekt próbuje ocalić Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej oraz Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska, która od swojego powstania w 2017 roku zarządza m.in. jaworzyńską placówką muzealną. – Od wielu lat temat starego dworca kolejowego przewijał się w naszym muzeum. Formalne rozmowy odbywają się od 2 czy 3 lat, ze szczególnym wzmożeniem w ostatnim roku – mówi zastępca dyrektora ds. ochrony zabytków Maciej Mądry z Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śl. Instytucje starały się pozyskać kolejową budowlę. Podejmowano szereg rozmów z podmiotami, które powinny być zainteresowane działaniami dotyczącymi starego dworca. Chodzi o właściciela obiektu PKP SA Oddział Gospodarowania Nieruchomościami, PKP PLK, zarządzającego linią kolejową, przy której znajduje się stacja oraz z racji umiejscowienia budynku na terenie miasta także magistrat Jaworzyny Śląskiej. Niestety, nie udało się znaleźć rozwiązania dla obiektu. – Napotkaliśmy na różne formalno-prawne problemy. Jednym z nich jest sama skala dewastacji obiektu, która powoduje, że jeden podmiot czy organizacja pozarządowa nie jest w stanie ponieść całości wysiłku związanego z pracami konserwatorsko-remontowymi – stwierdza Maciej Mądry.

Jak podkreśla zastępca dyrektora ds. ochrony zabytków, jest o co walczyć. – W Jaworzynie mamy jeden z najstarszych dworców kolejowych w Europie. Dworzec jest datowany na 1843 rok. W okresie tym została uruchomiona linia kolejowa Wrocław-Świebodzice. Pierwsza linia kolejowa Wrocław-Oława powstała natomiast w 1842 roku – stwierdza Maciej Mądry. Linia kolejowa Wrocław-Świebodzice obchodzi w tym roku swoje 175-lecie. – Nie byłoby Świebodzic czy Wałbrzycha w takim kształcie jakim znamy te miasta, gdyby nie ta linia kolejowa, a integralną jej częścią był właśnie dawny dworzec w Jaworzynie. Budowa linii kolejowej nie była fanaberią bogaczy, lecz autentycznym działaniem modernizacyjnym. Dzięki niemu region Przedgórza Sudeckiego dokonał skoku cywilizacyjnego. Z poziomu XVI-wiecznych czy XVII-wiecznych manufaktur, to właśnie kolej umożliwiła dogonienie światowej czołówki i wejście w XIX wiek. Nie byłoby rozwoju górnictwa w Wałbrzychu czy włókiennictwa na Przedgórzu Sudeckim gdyby nie linie kolejowe. Na koniec nie byłoby tych pałaców, gdyby nie ta kolej. Było to kwestią kapitału. Kolej, bowiem umożliwiła przywóz i wywóz ludzi, a także sprzedaż, eksport dóbr i towarów, a to pociągnęło strumienie pieniędzy i rozwój regionu. Fabryka porcelany „Karolina” powstała więc nie dlatego, że komuś podobały się widoki w Jaworzynie Śląskiej, ale dlatego, że miała kolej i możliwy był eksport produktów – wyjaśnia pracownik muzeum techniki.

O wyjątkowości kolejowego miasta i jego dawnego dworca piszą w jednej z ostatnich publikacji prezes Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska Piotr Gerber, fundator i założyciel muzeum w Jaworzynie Śląskiej oraz Arkadiusz Förster. – Nie ma w Polsce drugiego takiego miasta, jak Jaworzyna Śląska, gdzie cała zabudowa została podporządkowana układowi torów kolejowych. Najważniejszą budowlą w mieście był dworzec kolejowy, a rytm życia mieszkańców wyznaczały przyjazdy i odjazdy pociągów. […] Można powiedzieć, że tutejszy dworzec kolejowy pełnił funkcję podobną do tego, jaką w średniowiecznych miastach pełnił rynek. To tutaj skoncentrowane było całe życie mieszkańców. Na dworcu i w jego najbliższym sąsiedztwie odbywał się nie tylko ruch pasażerski, ale też transport, noclegi, handel, gastronomia. Było to możliwe ponieważ powstała w 1843 roku stacja w Jaworzynie Śląskiej składała się m.in. z dużego dworca kolejowego z zegarem, w którym mieściły się biura personelu techniczno-administracyjnego, z umeblowanej sali recepcyjnej, restauracji, apartamentów, peronu dla podróżnych, budynku dla lokomotyw parowych, wagonowni, szopy na koks, ujęć wody, w tym żurawia wodnego, budynku nadzorcy budowlanego i strażników oraz stajni dla koni, które były niezbędne do utrzymywania połączenia pocztowego pomiędzy Jaworzyną Śląską i innymi miejscowościami – przedstawiają kolejową historię miasta Piotr Gerber i Arkadiusz Förster.

Jaworzyński dworzec od około 20 lat stoi opuszczony i powoli poddaje się próbie czasu. – Stan obiektu jest katastrofalny. Budynek jest zamknięty, ale na poziomie parteru wszystkie szyby w oknach zostały wybite. Są oczywiście zabezpieczone deskami, ale okresowo ktoś je usuwa i wchodzi do środka – opowiada Maciej Mądry. W lutym tego roku dwukrotnie w ciągu doby dawny dworzec został też podpalony. – Za chwilę tego dworca nie będzie. Patrząc na obiekt w tej chwili ciężko sobie uświadomić jego wartość. Był wielokrotnie przebudowywany. Jeszcze przez Niemców został pozbawiony wież, widocznych na przedwojennych pocztówkach. W PRL-u natomiast został otynkowany i teraz ten tynk spada. Budynek wygląda jak z horroru – mówi Maciej Mądry.

Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska nie poddaje się i stara się ocalić budynek. – Podjęliśmy procedurę wpisania obiektu do rejestru zabytków. Pomimo tego, że jest to jeden z najstarszych dworców na terenie Polski i pochodzi z okresu budowy tych linii kolejowych, które są jedne z najstarszych w Europie, dworzec nie był w rejestrze – mówi Maciej Mądry. Wpis do rejestru zabytków stwarza sytuację prawną, umożliwiającą wydanie decyzji konserwatorskich, mających na celu ochronę zabytku. Dzięki niemu możliwe jest także pozyskiwanie dotacji celowych na przeprowadzenie prac konserwatorskich czy restauratorskich. Takie dofinansowanie jest udzielane przez Ministra Kultury z budżetu państwa lub Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – Nie jesteśmy właścicielem obiektu, a do rejestru może wpisać tylko jego właściciel albo konserwator zabytków. Zanim więc podjęliśmy się działania w tej sprawie poinformowaliśmy o tym PKP. Przygotowaliśmy wniosek i zwróciliśmy się do konserwatora, by z urzędu wpisał do rejestru ten zabytek – tłumaczy zastępca dyrektora ds. ochrony zabytków. Dokumenty zostały złożone do konserwatora około 4 tygodni temu. Sprawa jest w toku.

W „zabytku” można zrealizować wiele ciekawych pomysłów. – Budynkowi trzeba nadać nową funkcję, uratować i poszukać dla niego nowej formuły. Jesteśmy otwarci na współdziałanie dla dobra obiektu w formule realizacji zadań publicznych – wyjaśnia Maciej Mądry. Co mogłoby powstać w dawnym dworcu kolejowym? – Zabytek, choć ogromny, mógłby spełniać funkcję chociażby muzeum miasta. Jaworzyna ma piękną historię, ale nie jest wyeksponowana. W dawnym dworcu można by było zaprezentować wątki porcelanowe, kolejowe, ale także wspomnieć o jaworzyńskim mieszczaństwie. Oczywiście nie mogłoby tam zabraknąć działalności kulturalno-oświatowej. W obiekcie jest duży korytarz, olbrzymia sala restauracyjna, więc możliwości jest bardzo wiele – przedstawia propozycje zastępca dyrektora ds. ochrony zabytków.

Przyszłość tego budynku nie zależy jednak od fundacji. – My mamy swoje wizje, ale trzeba wspólnie usiąść z pozostałymi jednostkami, którym powinno zależeć na obiekcie, i podjąć decyzję. Nie zapominajmy też o mieszkańcach, których nikt o zdanie nie pyta. Powinny więc zostać przeprowadzone konsultacje społeczne. Z drugiej strony mamy na swoim koncie sukcesy i dostęp do mądrych ludzi nie tylko z Polski, ale też ze świata, którzy mogliby wziąć udział w namyśle – jak zrobić, by obiekt funkcjonował – dodaje Maciej Mądry.

Jak zapatruje się na wspólne działanie miasto? – Uważamy, że jest to dobry pomysł, by zagospodarować dawny dworzec. Moglibyśmy włączyć się w pomoc pod względem organizacyjnym, finansowo raczej nie – mówi Marek Mazur z Referatu Gospodarki Nieruchomościami i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Jaworzynie Śląskiej. Sam właściciel obiektu przymierza się do sprzedaży starego dworca. – Prowadzimy obecnie działania przygotowawcze do ogłoszenia w bieżącym roku przetargu na zbycie tej nieruchomości. Zainteresowane zaadaptowaniem budynku na swoje potrzeby Muzeum Techniki jest stale informowane o działaniach podejmowanych przez PKP S.A. – informuje Tomasz Leś, rzecznik prasowy Polskich Kolei Państwowych S.A.

/Tekst: Agnieszka Nowicka/
/Zdjęcia z logo portalu świdnica24: Dariusz Nowaczyński/
/Zdjęcia wnętrza dworca: Muzeum Techniki w Jaworzynie Śląskiej/
/Ryciny i archiwalne fotografie udostępnione przez Muzeum Techniki/

  • ryszard kuc

    Tak, kolej powinna przywrócić do używalności ten zasłużony i stary dworzec. Stanowi on nie tylko centrum przesiadkowe w tym regionie, ale i zabytek. Władze Jaworzyny Śl. powinny czynić starania by odbudować ten 100-letni zabytek. A ta przy okazji, Panie Zbyszku pozdrawiam. Pamiętam nasze wspólne odbywanie służby wojskowej we Wrocławiu. Był Pan dobrym kolega i razem dzieliśmy trudy zasadniczej służby wojskowej w JW 3115 we Wrocławiu. Wszystkiego najlepszego !!!

  • Waldi

    Myślę, ze za te wszystkie dworce, nie tylko w Jaworzynie Sl. choć za ten szczególnie, ktoś z wysokich władz PKP, czy teraz Bóg wie kto, może sam minister, powinien iść na długie lata do więzienia. Tak zniszczono dworce w wielu miastach.

  • Chwała_Bohaterom

    jakby prywaciarz przejol to by to odremontowal pkp sie nie spieszy i wszystko popadnie w ruine

    • nmisiek

      Błagam, pisz poprawną polszczyzną, z takimi znakami. Nie “przejol” lecz przejął. I zdania zaczynamy z dużej litery.

      • Chwała_Bohaterom

        bede pisal jak chce nie bedzie mnie jakis studencik poprawial

        • nmisiek

          Zaprawdę, uwierz mi, czasy studenckie mam już dawno, dawno za sobą.
          “Produkujesz” się na forach ogólnodostępnych -podlegasz krytyce. Nie tylko za treść ale i formę.

        • Perun

          Tylko widzisz, dbanie o odpowiednią formę języka to wręcz powinność dla takiego patrioty jak Ty.

  • Sławomir

    Oddajcie ten dworzec Czechom, oni będą wiedzieć co z nim zrobić. Wystarczy przejechać przez granicę w Międzylesiu, a u naszych sąsiadów zobaczymy pięknie wyremontowane dworce, z otwartą kasą biletową, barem lub restauracją, poczekalnią. U nas to co się dzieje z dworcami to jest wstyd i kpina. Ruina i drzwi zabite dechami.

    • Politolog z Katowic

      Racja. A co powiedzieć o stacji PKP na Kraszowicach? Tragedia !!!
      Aż mi się przypomina serial “Kuchnia polska” gdy ten stary Niemiec na polowaniu w powojennej Polsce mówi do swojego przewodnika (w tej roli Wiktor Zborowski), że tu niedaleko jest jego zamek, z którego wypędziła go władza PRL-u, widział go w jakim stanie jest “nawet murzyni nie doprowadzili by go do takiego stanu”. Też mi się ci murzyni przypominają często jadąc koło Kraszowic.