Strona główna 0_Slider Parafianie kontra świdnicki biskup. Ruszył proces

Parafianie kontra świdnicki biskup. Ruszył proces

43

Są przekonani, że proboszcz, który opiekował się ich parafią od 30 lat, został skrzywdzony i fałszywie pomówiony przez biskupa świdnickiego Ignacego Deca. Przed Sądem Okręgowym w Świdnicy rozpoczął się proces z pozwu, pod którym podpisało się 19 mieszkańców Szalejowa.

Proboszcz został ze swojej funkcji odwołany przez biskupa. – Uważamy, że takie potraktowanie człowieka za fakt ujawnienia przestępstwa przy remoncie wieży w Szalejowie Dolnym było rzeczą niedopuszczalną. Liczne skandale, które występują w kurii świdnickiej nie znajdują takiej determinacji, aby pozbywać się osób, które plamią stan kapłański i są chronione niejako przez biskupa Deca, natomiast nasz ksiądz został potraktowany bardzo źle – mówi Bogdan Kaluźny. Dodaje, że wytoczenie cywilnego procesu jest konsekwencją milczenia biskupa, który nie odpowiadał na żadne pisma i prośby parafian.

Konflikt w parafii narastał od 2013 roku. Wówczas w niewielkim kościele św. Jerzego w Szalejowie Dolnym został przeprowadzony remont. Proboszcz Krzysztof Trybulec alarmował, że podczas realizacji inwestycji doszło do nieprawidłowości i ostatecznie zawiadomił prokuraturę. Zaraz potem zaczęły się naciski, łącznie z interwencją samego biskupa, by zawiadomienie wycofał. Ksiądz się nie zgodził i wkrótce został odwołany z funkcji proboszcza.

Od tej decyzji odwołał się do Watykanu, jednak stolica apostolska podtrzymała decyzję biskupa. Wierni twierdzą, że Ignacy Dec użył fałszywego argumentu, podając, że ksiądz proboszcz ma nieślubne dziecko z gospodynią. Sfinansowali nawet badania DNA, by udowodnić, że to nieprawda. Wynik wykluczył ojcostwo księdza. Jak zapewnia Bogdan Kaluźny, składający pozew nie oparli się na zasłyszanej plotce. Przekonują, że słowa biskupa o nieślubnym dziecku księdza znalazły się w piśmie do Watykanu.

Biskup nie zabiera w tej sprawie głosu. Przed rokiem kuria wydała oświadczenie, zaprzeczające wszystkim zarzutom. Ignacy Dec nie pojawił się w sądzie, reprezentuje go pełnomocnik, mecenas Wiesław Bielawski. Rozprawa została odroczona do 20 września.

asz

  • nmisiek

    Nie wiem o co tym ludziom chodzi. Biskup ma prawo odwołać proboszcza z funkcji pod każdym pretekstem a i bez niego.
    No nie miał proboszcz dziecka. No i co z tego.

    • Swidniczanin

      Ale tutaj jest konkretny pretekst – był wałek, ksiądz zawiadomił kogo trzeba i został za to ukarany przez odwołanie, dodatkowo został jeszcze oczerniony w oczach papieża. Gdyby pozew wycofał, dalej by pełnił swoją funkcję. Na powyższym obrazku widać, że mieszkańcy tego księdza bardzo lubią i stanęli za nim murem. Kiedyś nawet nagłaśniano w telewizji przypadek, że księdza po iluś latach mieli przenieść do innej parafii, a parafianie powiedzieli, że go nie wypuszczą. Nie pamiętam już, jak to się zakończyło ale chyba jednak musiał się przenieść.

      • nmisiek

        Sęk w tym, że nie mamy tu żadnego, pokrzywdzonego księdza.

        • Swidniczanin

          Oczywiście, że mamy. To, co zrobił pan biskup jest najzwyklejszym w świecie pomówieniem, od początku nie było zgodne z prawdą. Raczej nie czułbyś się przyjemnie, gdyby ktoś nawymyślał dyrdymałów i na Ciebie doniósł, a ostatecznie prawda byłaby jednak po Twojej stronie.

          • nmisiek

            Czy w sądzie występuje osoba duchowna jako pokrzywdzony? Nie. A świeccy w czym są pokrzywdzeni?

          • Siostra Bernadetka

            Jak nie ma? Mieli chyba porządnego proboszcza a nie wiadomo co im się teraz trafi
            Mało to takich różnych?

          • nmisiek

            Ale zgodnie z prawem obowiązującym w kk, biskup może w każdej chwili przenieść każdego duchownego do pracy w innym miejscu. Duchowni składają przysięgę posłuszeństwa swojemu biskupowi. Gdy są święceni i gdy nastaje nowy biskup. I też, co niejednokrotnie tu krytykowano, biskup chroni swoich podwładnych na wszelkie sposoby. Coś za coś.

    • abc

      Jest coś takiego, jak uczciwość wobec ludzi. Kościół to instytucja zaufania publicznego. Jak widać na przykładzie biskupa, zgodnie z duchem “dobrej zmiany” można mieć zarówno prawo jak i uczciwość głęboko w czterech literach.

      • Swidniczanin

        “Dobrą zmianę” to on popierał podczas czuwania modlitewnego, jak do Świdnicy Vader przyjechał. O pośmiewisku na całą Polskę, jakie przy tej okazji zrobili nie wspomnę.

      • YES

        kościół to instytucja zaufania publicznego?? 🙂 nobody expects the spanish inquisition 🙂

        • Swidniczanin

          Ludzie wierzący chodzą do kościoła i słuchają jego nauki. Jeśli dajmy na to popełniłeś grzech zabijając człowieka to ksiądz nie pójdzie i nie sprzeda Cię na policję bo obowiązuje go tajemnica spowiedzi. Tak samo nie będzie zeznawał przed sądem, z czego się spowiadałeś. Czyli jest to instytucja zaufania. Tak samo jak zadzwonisz na telefon zaufania, że żona Cię bije – nikt tego nie może publicznie nagłaśniać. Tak samo lekarz nie będzie nikomu mówił, na co chorujesz bo obowiązuje go tajemnica lekarska i nikomu nic do tego. Ale zarówno w kościele, jak i na telefonie zaufania możesz uzyskać poradę, co zrobić w tej sytuacji.

          • YES

            bajka o żelaznym wilku…

          • KrissKross

            Bajki o żelaznym wilku jak z tą hiszpańską inkwizycją… Tyle ona miała wspólnego z KK, co zapewne TY. Ze Świętej Inkwizycji natomiast Buonaparte zaczerpnął proces dowodowy, który w Europie Zachodniej funkcjonuje po dziś dzień.

          • nmisiek

            Ludzie wierzący (chrześcijanie) niekoniecznie chodzą do kościoła (świątyni), a nauki czerpią z Biblii. I to im wystarcza.

        • Taka prawda

          spanish inquisition – przereklamowana, tak jak seks.

          • Siostra Bernadetka

            Sex przereklamowany? Durnowaty wariat.

          • Taka prawda

            A nie? Głodnej chleb na myśli… Intelektualistka, hehehehe.

          • YES

            on nie wie co to jest 🙂 gdzies cos słyszał i oglądał reklamy konara 🙂 i to mu wystarczy 🙂

          • Taka prawda

            Znalazł się fachowiec wszelkich specjalności. Samochwała i nie tylko!

          • Perun

            Brak seksu – tak, to tłumaczy te wszystkie brednie, jakie wypisujesz.

          • Taka prawda

            Tak, tak, tyle tylko, że nie do końca. Głodnemu zawsze seks(chleb) na myśli. Uderz w stół… Brednie- potrafisz obronić swoją tezę?

          • Perun

            Już w XIX wieku niejaki Sigmund Freud zauważył: “(…), że w normalnych warunkach silne pobudzenie emocjonalne
            wymaga odpowiedniego rozładowania w formie działania (np. uraza ze
            strony jakiejś osoby wymaga odwetu) lub opracowania intelektualnego.(…)”

          • Taka prawda

            Już się rozładowałeś. Szybko.

          • Perun

            Rozładowałeś – z czego? Że niby ja ci piszę, bo to jest zamiast seksu? Nieee, ja po prostu wzorem majstra ze skeczu Kabaretu Dudek “Ucz się, Jasiu” chamstwu w życiu lubię się przeciwstawiać siłą i godnością osobistą:).

          • Taka prawda

            Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi z “godnościom osobistom”.

      • BA

        a może by tak poczekać, co sąd powie, a potem “podsumowywać”

      • nmisiek

        Zgodnie z prawem kanonicznym, biskup może przenieść podległego mu duchownego w każdym czasie i o każdej porze bez podania przyczyny.

        • Swidniczanin

          I owszem, jednak przeczytaj dokładnie czemu tak się stało. VIII Przykazanie Boże mówi jasno i wyraźnie: “Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Czyli biskup zgrzeszył.

          • nmisiek

            Może i zgrzeszył (choć Biblia mówi “nie sądźcie abyście ie byli sądzeni”, “sąd pozostaw Bogu”), a le nie złamał prawa świeckiego i kościelnego (duchowny odwołał się do Watykanu i nic nie wskórał.

          • Swidniczanin

            Papież ma dużo pracy więc może nie zagłębiał się w temat i po prostu olał sprawę, odpisał tak a nie inaczej i z głowy – to nie mój osąd a jedynie teoria, bo podobnych spraw ma z pewnością więcej. Ale ów ksiądz może wskórać w sądzie i dostać odszkodowanie za straty moralne czy zniesławienie i na to jest paragraf. Oprócz praw Boskich są jeszcze jakieś zasady życia w społeczeństwie, bo gdyby ich nie było to moglibyśmy się bezkarnie zabijać, mordować, gwałcić, kraść, obrażać i nie wiadomo co jeszcze. Biskup czy ogólnie kościół, skoro chce mnie uczyć musi sam świecić przykładem. To tak, jak z tą biblijną belką i drzazgą w oku. Ksiądz będzie na mnie gromił za jakiś grzech, a sam nie jest lepszy i tutaj mamy tego przykład – dlatego odniosłem się do przykazania, które zostało złamane. Cóż – człowiek popełnia błędy. Skoro tak się stało, należało się z tego wyspowiadać, żałować, poprawić swoje zachowanie i więcej takich rzeczy nie robić oraz zadośćuczynić Panu Bogu i bliźniemu, czyli temu księdzu – choćby głupie przepraszam. Zgodnie z nauką Chrystusa należy wybaczać “nie siedem, a siedemdziesiąt siedem razy” (choć nie oznacza to, że można tego nadużywać i robić komuś non stop świństwa, bo on i tak wybaczy). Jeśli poszkodowany ksiądz by wybaczył, wówczas sprawa jest załatwiona i na gruncie duchowym, i świeckim ale nic takiego nie miało miejsca. Wniosek jest prosty: pewne prawa określone w religii obowiązują także w życiu codziennym.

          • nmisiek

            Jeszcze raz – w sądzie nie występuje osoba duchowna, a jedynie parafianie – osoby świeckie. Ksiądz nie ma problemu z biskupem, pełni swoją posługę w innym miejscu za zgodą biskupa.
            Czy się “poprzepraszali” i sobie wybaczyli to ich sprawa. Ksiądz też milczy w tym temacie. Pamiętaj – ksiądz w dniu święceń kapłańskich składa na ręce biskupa przysięgę posłuszeństwa jemu i jego następcom.
            Czy to jest dobre, nie mnie oceniać. Wirem tylko, że w tej sprawie nie występuje duchowny przeciw duchownemu. KI to jest istotne.
            Co do skargi do Watykanu zapewniam cię, że sam papież w te sprawy nie ingeruje, są do tego odpowiedni ludzie.
            Ale porównaj – konsorcjum na europejskie ma dyrektora regionu A, który przenosi kierownika z zakładu w X na kierownika do zakładu w Y. Nie podoba się to kierownikowi i śle do konsorcjum europejskiego skargę, która zostaje odrzucona. No to pracownicy z zakładu w X podają do sądu dyrektora regionu, że ten przeniósł kierownika na podstawie pomówień. Nie skarży się kierownik, nie skarży się dyrektor, jedynie pracownicy, którym było dobrze pod jego zarządem. Teraz mają dobrze inni podwładni. W nowym zakładzie wszystko się rozwija i o to chodziło tej roszadzie. Każdy ma odczuć dobroć tego kierownika.

          • Swidniczanin

            Jeśli nawet zwolnią cię z pracy czy wlepią niesłusznie naganę albo nie zapłacą, możesz się od tej decyzji odwołać do sądu pracy. Jeśli zwolnienie było efektem pomówień, na które nie ma dowodów, wówczas wrócisz z powrotem, ponadto możesz się za to domagać odszkodowania, przeprosin itp. Równie dobrze masz prawo grzecznie przyjąć to na klatę i nie robić nic. Być może i związki zawodowe mogą tutaj coś zadziałać – jakiś zbiorowy pozew? Nie zagłębiałem się w to. W każdym razie w filii zakładu, w którym pracuję, byli jacyś pracownicy na L4 i dostali wypowiedzenia. Nie dostali też jakiś tam pieniędzy z tego tytułu i zakład powiedział, że nie zapłaci. Poszli do sądu i wygrali sprawę, ma być wszystko uregulowane bo tak stanowią przepisy.
            Nie mniej, biskup księdza usunął bo był niewygodny – coś wiedział, doniósł komu trzeba i się nie ugiął. Czyli jest coś na rzeczy i się boi. To dosyć częsta praktyka, nawet i proboszcz katedry poszedł na emeryturę bo nie dogadywali się z biskupem. Ponadto napisał nieprawdę o jakimś dziecku, czyli dopuścił się pomówienia, w kościele złamał VIII Przykazanie Boże. Skoro sąd się tym zajął, to najwyraźniej wierni mogą taki pozew złożyć. Z pewnością ksiądz nie wróci do tej parafii, ale może uda się biskupowi nosa utrzeć, żeby trochę spotulniał, może też ktoś przyjrzy się zgłoszonym nieprawidłowościom. Z pewnością da się do tego dojść.

          • nmisiek

            Biskup księdza nie usunął, a przeniósł na inną placówkę na takie samo “stanowisko”. I ten ksiądz, po odwołaniu się od tej decyzji, przyjął to stanowisko. Nie ma do biskupa żadnej pretensji. Nie występuje przed sądami świeckimi czy kościelnymi.
            W Kk panuje hierarchiczność, o czym ten ksiądz doskonale wiedział wstępując w szeregi duchownych. Składał przysięgę bezwzględnego posłuszeństwa biskupowi diecezji i jego następcom. Wszystko to jest zawarte w prawie kanonicznym, które tego księdza obowiązuje. Są jeszcze kościelne dogmaty o roli biskupa w Kościele, a te są niemal święte. Biskup dziś go tak potraktował lecz jutro, gdy ksiądz coś przeskrobie poda mu rękę i pomoże. Co nie raz było tu krytykowane. Tak to działa w Kościele.
            Posłuszeństwo jest najbardziej cenione.
            A sądy świeckie nie utrą nosa biskupowi, bo wierni nie zostali w żaden sposób skrzywdzeni jakimkolwiek pomówieniem. Odwołano ich proboszcza na podstawie dekretu biskupiego zgodnie z prawem Kościoła rzymskokatolickiego. Powody odwołania nie są istotne, bo w dekrecie ich nie ma. Ot i cała prawda.

          • Swidniczanin

            Przeniósł w inne miejsce, jednak w tym przypadku tym samym się go stąd pozbył, a powodem był donos niżej postawionego. Nie neguję, może przenosić kogo chce i gdzie chce, ale jak wspomniałem, tak właśnie robi jak ktoś jest dla niego niewygodny. Równie dobrze ja mogę zgłosić, że np. żona cię bije (choć może ty to akurat lubisz i nie czujesz się poszkodowany) i też sprawą się zajmą, jeśli będą na to świadkowie i dowody. Może i sam ksiądz woli grzecznie przyjmować takie coś, jak pomówienia, ale inni jak widać zareagowali, sąd postanowił się tym zająć. Nie mniej, bez względu na hierarchię KK powinien być czysty jak łza żebym ja miał z kogo brać przykład. A tak niestety nie jest i dlatego wierni odchodzą.

          • nmisiek

            Nie pozbył bo ten ksiądz jest dalej księdzem i pełni jakąś funkcję w Kościele. Skoro nie negujesz, że biskup w Kk może wszystko to zostaw to w spokoju, albo zmień wyznanie. W Kościele nie obowiązują prawa świeckie. I wielu duchownych o tym zapomina, bo żyje w świecie o jako takiej demokracji, prawach i obowiązkach i jednocześnie w świecie działającym na innych zasadach. Tylko zapominają, że są duchownymi na podstawie zasad, które negują, bo im coś się nie podoba. I z woli biskupa, któremu ślubowali bezwzględne posłuszeństwo. Rozumiesz słowo “bezwzględne”?
            W Kk, pełnię władzy kapłańskiej maja jedynie biskupi. Prezbiterzy, zwani potocznie księżmi, są jedynie pomocnikami biskupów. Ot ki tyle.
            Jeśli biłaby mnie żona, a ja bym to lubił (masochizm), to żadnej władzy i sądowi nic do tego. Chyba, że przekroczy bicie zadając poważne rany. Takie prawo. A ty nie mógłbyś wystąpić przeciwko mojej żonie za to że mnie bije. Chyba, że bym się tobie skarżył. Jednak i tu byłbyś tylko świadkiem a nie poszkodowanym, jak ci parafianie chcą być.

          • Swidniczanin

            Stąd się go pozbył wysyłając gdzie indziej (bliżej lub dalej albo do innej diecezji), bo miał takie prawo i można powiedzieć, że nic złego się przecież nie stało. A faktem jest, że stało się to dlatego i tylko dlatego, że ksiądz coś wywęszył i zgłosił, gdyby został, mógł udostępnić dowody “zbrodni”. Czyli biskup ma pełne gacie. A jak ksiądz będzie gdzie indziej, nie zdziała za wiele i uda się ukryć przekręt. To taka przykrywka. Jednak ludzie wiedzieli i zadziałali. Biskup nie jest Panem Bogiem, tylko człowiekiem, obowiązują go zarówno prawa kościelne (bo ma świecić przykładem), jak i te świeckie. Jedne i drugie nieco się ze sobą przeplatają. Jeśli coś robił nie tak, to za to odpowie i nie będzie zmiłuj. Podobnie ludzie reagują w innych sprawach, które nawet są nagłaśniane w telewizji i ktoś dzięki temu dostaje pomoc, pomimo, że się nie skarży. I nie dlatego, że sam się zgłosił a dlatego, że ktoś widział i zadziałał.

            Tak jak napisałem w innym komentarzu, przestałem chodzić do kościoła po czuwaniu modlitewnym podczas koncertu Vadera. Dlaczego? Bo była to polityczna msza, podczas której zbierano podpisy na prezydenta Dudę. Zobaczyłem tu scenę z biblii – świątynię, w której siedzą przekupy i bankierzy. Podziękowałem panu biskupowi, nie jest on dla mnie żadnym autorytetem. Wystarczy mi Pismo Święte.

          • nmisiek

            Proponuję “kopiuj, wklej” Trybulec Krzysztof, a zobaczysz, że jest rezydentem emerytem na parafii w Szalejowie Górnym. Nigdzie go nie wyrzucono. Też popełniłem błąd pisząc, że otrzymał nową parafię. Bo tak miało być. No ale upór tego księdza zmusił władze diecezji do wysłania go na emeryturę.
            Poczytaj też na temat konfliktu w tamtejszej parafii “za rządów” proboszcza Trybulca. Obowiązkiem biskupa diecezji jest rozwiązać takie konflikty, gdzie dzieli się parafian na zwolenników i przeciwników księdza. I wówczas najlepiej jest usunąć księdza. Bo to on jest źródłem kłótni.
            Ten ksiądz złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez lokalne władze. I co zrobiła prokuratura? Na razie nic. A jak powinien postąpić ksiądz w podobnej sprawie? Najpierw powiadomić władze kościelne o swoich podejrzeniach. Dopiero potem organy śledcze. Pamiętaj o ślubach posłuszeństwa, które złożył. Złamał je czyli powinien zostać ukarany. Na dodatek jest konfliktowy. Czyli czas na odpoczynek.

          • nmisiek

            I jeszcze mała uwaga. Kościół rzymskokatolicki to nie moja bajka ale … . Albo biskup albo pan. Inaczej świadczy to, co najmniej, o braku kultury. W naszej kulturze można zwracać się do pastora ewangelickiego “panie pastorze” lecz gdy używamy zwrotu “ksiądz” (nawet do pastora ewangelickiego) nie mówimy “pan ksiądz”, “pan biskup”. Nie musisz witać się z duchownymi (ale nie tylko) “szczęść Boże” czy “pochwalony Jezus Chrystus” ale “dzień dobry wypada”. Gorzej gdy pojedziesz na polską wieś, taką prawdziwą wieś. Tam bez “szczęść Boże” ani rusz. Ale to inna bajka.

          • Swidniczanin

            Gdzieś był o tym artykuł jak się zwracać do poszczególnych osób i jakie są formy powitania. A czemu pan biskup? Dlatego, że nie jest dla mnie żadnym autorytetem, o czym wspominałem. Pokazałem, co o tym myślę bez używania epitetów i wyzywania od ostatnich.

          • nmisiek

            Jeśli nie jest autorytetem wystarczy “pan” i ewentualnie nazwisko. Jest jednak faktem, że to biskup i sam ten zwrot wystarczy. Nikt nie każe ci zwracać się “ekscelencjo”, bo to byłaby przesada. Oczywiście mówię tu o zwrotach na forach internetowych.

  • Zdzisław a

    A jak się miał biskup pojawić?Teraz jest na imprezie jasnogórskiej.

    • Siostra Bernadetka

      “Najsłynniejsza bania w Polsce “. Nawet na yt jest reklama z wcześniejszej impry.

  • Wynalazca Diodak

    Bunt? żeby tutaj w tym Szalejowie do jakiejś schizmy nie doszło.