Strona główna 0_Slider Dramatycznie brakuje pracowników. Co na to urzędy pracy?

Dramatycznie brakuje pracowników. Co na to urzędy pracy?

18

Pojawiają się głosy, że skoro prawie nie ma bezrobocia, to po co utrzymywać urzędy pracy? – przytaczała coraz częstsze opinie Ewa Grzebieniak, dyrektorka Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu podczas spotkania, poświęconego sytuacji na rynku pracy w subregionie wałbrzyskim. Wszyscy byli zgodni – rąk do pracy jest coraz mniej, a energia i środki muszą być kierowane na aktywizowanie tych, którzy wciąż pozostają w domach.

O coraz trudniejszej sytuacji, w jakiej znajdują się pracodawcy, i sposobach na jej poprawę, mowa była podczas dzisiejszego spotkania w wałbrzyskiej Starej Kopalni. Kłopoty firm rykoszetem odbijają się na inwestycjach. – Wielu projektów samorządowych nie da się zrealizować, bo brakuje ludzi – podkreślał prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, przytaczając dzisiejszy przykład ze Świnoujścia, gdzie włoska firma zrezygnowała z budowy podwodnego tunelu właśnie ze względu na niedobór rąk do pracy w Polsce. – Nie jest dla nas problemem wzrost kosztów, nie jest też brak pieniędzy – alarmował prezydent. – W tej chwili nie ma sektora, gdzie sytuacja nie stawałaby się coraz trudniejsza. Brakuje ludzi w urzędach, w opiece społecznej, nie mówiąc już o służbie zdrowia. Tymczasem aż 59% Ukraińców, obecnie zatrudnionych w Polsce deklaruje chęć wyjazdu do Niemiec. Przed nami zupełnie nowe wyzwania, musimy porzucić utarte ścieżki w podejściu do rynku pracy i szukać nowych zachęt, by ludzie zostać w Polsce i chcieli pracować.

Najniższe w historii bezrobocie

– Praktycznie od marca mamy ciągły spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych. W tej chwili jest ich około 3,5 tysiąca w całym powiecie, a 10 lat temu było 7,5 tysiąca. To skokowa zmiana – mówi Tadeusz Kotlarski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Świdnicy. – Zgłasza się do nas coraz więcej pracodawców, których my nie jesteśmy w stanie zaspokoić, stąd też duża liczba Ukraińców na terenie powiatu. Mamy firmy pośrednictwa pracy, które sprowadzają coraz więcej osób zza wschodniej granicy (powiat świdnicki jest rekordzistą w subregionie wałbrzyskim, w 2017 roku złożono ponad 40 tysięcy oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemców). Jeśli obcokrajowców zabraknie, będzie problem. Ważna jest także kwestia zarobków. One co prawda rosną, ale wciąż nie są konkurencyjne i wiele osób decyduje się na wyjazd do lepiej płatnej pracy za granicą.

Jak podkreślała Ewa Grzebieniak, w subregionie wałbrzyskim mimo bardzo niskiego bezrobocia bez pracy pozostaje wciąż ponad 62 tysiące osób. To przede wszystkim długotrwale bezrobotni, matki wychowujące dzieci, osoby niepełnosprawne. Zadaniem urzędów pracy jest przygotowanie takiej oferty wsparcia, by pomóc w odnalezieniu się na rynku pracy. Realizowany jest m.in. szeroko zakrojony program tworzenia miejsc opieki nad małymi dziećmi, projekty skierowane do nieuczącej się i niepracującej młodzieży, a także osób powyżej 50 roku życia. Pomoc obejmuje także pracodawców. – Zmieniamy grupy, objęte wsparciem. To już nie tylko osoby bezrobotne, ale także ci, którzy mają pracę, ale nisko płatną lub realizowaną na podstawie krótkoterminowych umów cywilno-prawnych, dla emigrantów i reemigrantów – wylicza Ewa Grzebieniak.

Pracodawcy wciąż pełni wiary?

Coraz niższe bezrobocie w Polsce nie zraża jednak wszystkich rynkowych graczy. W Świdnicy powstaje nowa fabryka z branży motoryzacyjnej, w której zatrudnienie ma znaleźć 600 osób. Rozbudowę zakończył żarowski zakład japońskiej firmy Yagi. W sąsiadującym z powiatem świdnickim Jaworze trwa budowa gigantycznej fabryki Mercedesa.

Subregion wałbrzyski w liczbach

Subregion wałbrzyski osiągnął największy spadek liczby osób bezrobotnych wśród dolnośląskich subregionów. Stopa bezrobocia wynosi 8,2 proc. dla subregionu, a dla Dolnego Śląska 5,2 proc. Rok do roku bezrobocie spadło o ponad 4 tys. osób, ale bez pracy jest nadal ponad 17,5 tys. mieszkańców subregionu.

Stopa bezrobocia w powiatach: wałbrzyski ziemski – 12,8 proc. (1,61 tys. osób), kłodzki – 11,2 proc. (5,5 tys. osób), ząbkowicki – 10,4 proc. (2,36 tys. osób), dzierżoniowski – 6,6 proc. (1,9 tys. osób), miasto Wałbrzych – 6,4 proc. (2,7 tys. osób), świdnicki – 5,9 proc. (3,47 tys. osób).

Blisko 50 mln zł to tegoroczna pula Funduszu Pracy w powiatowych urzędach pracy subregionu. Najwięcej do dyspozycji ma PUP Kłodzko – ponad 15,5 mln zł, PUP Wałbrzych – 11,74 mln zł. 9,54 mln zł zarezerwowano dla PUP Świdnica, 6,73 mln zł – PUP Ząbkowice, a 5,67 mln zł – PUP Dzierżoniów. Na koniec czerwca wykonanie wyniosło od 39 do 45 proc. tej kwoty. Mieszkańcy subregionu: bezrobotni, pracujący, pracodawcy, organizacje społeczne i pozarządowe mogą liczyć na blisko 270 mln zł na projekty realizowane w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój oraz Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego, które są w dyspozycji DWUP.

Prócz tego w subregionie wałbrzyskim realizowany jest Krajowy Fundusz Szkoleniowy. To specjalne pieniądze dla pracodawców i ich pracowników na kursy, szkolenia, czy też studia podyplomowe. Z 1,29 mln zł przeznaczonego na subregion, pracodawcy za pośrednictwem PUP zakontraktowali ponad 813,2 mln zł.

Agnieszka Szymkiewicz/materiały prasowe DWUM
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński

 

  • YES

    głowne skupiska bezrobotnych : okolice Żabki,Asa,schron Alberta, i 99% beneficjentek(ów) pińcet plus

  • Lucjan

    Wynika z tego, ze pozostale 94,1 % z powiatu swidnickiego uwaza, ze “ma prace”? Ha ha ha ha. Bidoki.

    • YES

      no to zacznij chodzić od 6 rano i wymuszac kase na te nalewkie -to nie jest takie łatwe- no chyba że jesteś byłym radnym i spotykasz elrktorat o 6 rano na ławeczkach i schodkach przy Waryńskiego-no nie mogłem uwierzyć zę to były prezes pływaków i były radny

      • Walduś

        Masz pozdrowienia od b radnego Kielki i jego elektoratu z OSM

      • Siostra Bernadetka

        No to mało jeszcze widziałeś.
        Tak w sumie to żal człowieka.
        Pomyślałeś czego prezesem byłby dziś gdyby nadal za Zalewską teczkę nosił?

  • Natalia

    No to jest wielki problem co to bedzie ?.

    • YES

      nic nie będzie-oglądaj TVkur wszystko jest wspaniale !!!

      • Natalia

        Ja to wszystko ogladam od 89 roku do dzisiaj my na dole rade sobie damy tylko problem maja wyzej bo coraz mniej glupich niewolnikow za miske ryzu jak dla mnie slodycz na serce i co poczna te wszystkie nieroby.

  • Perun

    Mnie cieszy aktualny stan rzeczy: z przyjemnością patrzę, jak wierchuszka fabryki mamrocze pod nosem, ale sięga coraz głębiej do kiesy:). Dzięki temu w ciągu 10 miesięcy jestem do przodu 470 złotych brutto i zapowiadają kolejne podwyżki, byle tylko doświadczeni robotnicy nie zpitalali:)

  • Wynalazca Diodak

    Oczywiście te braki to głównie pracownicy fizyczni, tam język polski jest niewiele potrzebny, lepsze stanowiska to ciągłe “rodziny królików”. O tym pompowaniu balona, że bezrobocia nie ma polecam książkę OLGi GITKIEWICZ “Nie hańbi”.

  • Miecznik

    Tylko w tej świętej Polsce dzieją się cuda! Bezrobocie spada i liczba miejsc pracy spada! Innymi słowy, bezrobocie spadło i liczba ludzi pracujących w Polsce rok do roku spadła! 2,5 miliona ludzi zdolnych do pracy nie pracuje i nie jest zarejestrowana w UP! Z czego żyją i na jakich zasadach ???

    • Natalia

      Wierzysz w statystyki w to co piszai i mowia ?

  • abc

    Dramatycznie brakuje pracowników, bo mamy dramatycznie niskie pensje. Dlaczego w Dzierżoniowie, Żarowie, Świebodzicach czy Wałbrzychu pensje są wyższe, mimo że koszt wynajmu mieszkania jest niższy w tych miastach?

    Skoro pracownik to towar deficytowy, to regułą w cywilizowanym świecie jest podnoszenie pensji. Pracodawcy za to zamiast podnosić pensje i zatrzymywać Polaków w kraju, wolą ściągać Ukraińców. Większość Ukraińców i tak ucieknie z Polski, jak tylko Unia otworzy im szerzej drzwi. W tym momencie pracodawcy zostaną w czarnej d*pie, bo ani Polaków, ani Ukraińców nie będzie.

  • fecet

    500 euro miesięcznie… a bruksela nic z tym nie robi…, zachodnie fabryki co miesiąc 10-tego plują Polką i Polakom w twarz…. Nawet ukraincom nie opłaca się tu pracować… – to jest rozpacz. Państwo wydaje jałmużny na dzieci, a ludzie chcą godnie zarobić na własne rodziny, nie chcą państwowych zasiłków. Jestem kolejnym który stąd wyjedzie, nie narażę swoich dzieci na mordęgę “życia” w tym “kraju”.

  • Waldi

    “Co na to Urzędy Pracy?” A no stały się zbędne i nikt tego nie zauważa. Tysiące, a może nawet dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce, bierze nie małe urzędnicze pensje. Jak to powiedział jeden aktorów w filmie “Fuks” – “Wywalić, panie prezesie? Wywalić na pysk”…i już będą pracownicy… tysiące. Tylko co oni potrafią oprócz picia kawy i prowadzenia rozmów miedzy sobą o niczym od 7.00 do 15.00?

  • Maciej Miłosz

    Urzędy Pracy oczywiście powinno się zlikwidować, nie znam nikogo kto dostał pracę przez UP. Zgłaszasz się do UP i raz w miesiącu zadzwonią z jakimś badziewiem. Roznosisz CV samemu albo zgłaszasz się do agencji pracy – nagle praca jest od poniedziałku. A jak mają problem z pracownikami to niech podniosą pensje. Likwidacja UP to nowe ręce do pracy na rynku, czyż nie?

    • Waldi

      Ot to, to. Zauważyłeś dokładnie to samo zjawisko co ja. Za mordę i na pysk przed urząd.

  • stasķoxxx

    Brakuje pracownikow ponieważ wszyscy wyjechali za granice, nie chca w Polsce pracowac na czarno i za czapke drobnych.