Strona główna 0_Slider Sekundniki usprawnią ruch w mieście?

Sekundniki usprawnią ruch w mieście?

20

Czy wzorem innych polskich miast, także w Świdnicy zostaną zainstalowane sekundniki odmierzające czas do zmiany świateł na skrzyżowaniach? Z taką propozycją do władz miasta wystąpiła jedna ze świdnickich radnych.

fot. UM Leszno

Rozwiązanie ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Ci pierwsi wskazują, że sekundniki pozwalają kierowcom dostosować prędkość do czasu, jaki pozostał im na przejazd przez skrzyżowanie. Dodatkowo, wyświetlacze odliczające czas do zmiany świateł mają wpływać na poprawę przepustowości skrzyżowań, bowiem zmotoryzowani będą mogli z wyprzedzeniem przygotować się do ruszenia spod świateł, zyskując cenne sekundy w przypadku krótkich cykli sygnalizacyjnych. Dzięki temu przez skrzyżowanie może przejechać więcej aut.

Przeciwnicy wskazują z kolei, że widząc zbliżający się koniec zielonego sygnału, wielu kierowców przyspiesza. W efekcie wzrasta liczba pojazdów przekraczających dozwoloną prędkość czy wjeżdżających na czerwonym świetle. Urządzenia mogą też rozpraszać uczestników ruchu i odwracać ich uwagę od sytuacji na drodze. Problemem jest też często fakt zastosowania sygnalizacji, która dostosowuje się do natężenia ruchu.

Niezależnie od tej dyskusji, niemal równo rok temu podpisane zostały rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych oraz Ministra Infrastruktury i Budownictwa, które dopuściły stosowanie sekundników na drogach krajowych, wojewódzkich i powiatowych, a także wszystkich drogach w miastach na prawach powiatu.

Świdniccy urzędnicy sceptyczni
Wśród zwolenników zamontowania wyświetlaczy odmierzających czas do zmiany świateł znajduje się radna Magdalena Rumiancew-Wróblewska. Zwróciła się ona do władz Świdnicy z apelem o zamontowanie sekundników na dużych skrzyżowaniach. – Poprawi to bezpieczeństwo oraz upłynni ruch, a także ułatwi kierowcom podejmowanie decyzji o tym, czy mają hamować, czy spokojnie mogą jechać dalej. Takie sekundniki są montowane w wielu miastach w Polsce i poza jej granicami, i zawsze są chwalone przez kierowców – twierdzi.

Wszystkie najważniejsze sygnalizacje świetlne w Świdnicy nie należą do Miasta Gminy Świdnica. Sygnalizacje na ulicach: Zamenhofa, Esperantystów i Szarych Szeregów są własnością Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na ulicach: Wrocławska, pl. Grunwaldzki należą do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, na ulicy Westerplatte do Powiatu Świdnickiego – wylicza wiceprezydent Marek Suwalski.

Jak mówi, żaden z tych podmiotów nie planuje montowania sekundników, głównie z powodu braku technicznych możliwości lub konieczności poniesienia sporych nakładów. – Nadto statystyki wskazują, że na skrzyżowaniach z sekundnikami dochodzi do wypadków z groźniejszymi skutkami niż na skrzyżowaniach sterowanych tradycyjnie – dodał Suwalski.

Oczekujemy na zajęcie w tej sprawie stanowiska przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Justyna

    To, co dla innych jest normą, w Świdnicy jest nie lada wyzwaniem i atrakcją

  • leny

    Popieram ten pomysł . W wielu miastach polski są takie sekundniki i tam gdzie jeżdżę i są one zamontowane bardzo ułatwiają poruszanie się po mieście . Wiadomo na przykład że jak z daleka się widzi trzy sekundy do końca to już człowiek nie leci na łeb na szyję że by zdążyć tylko się zwalnia i czeka spokojnie te 45 sekund czy trochę więcej.

    • Maciej Miłosz

      Problem w tym, że tacy jak Ty są w mniejszości. Większość daje gazu żeby zdążyć.

  • Polak

    Popieram bardzo dobry pomysł usprawni bardzo wiele i jest potrzebny zwłaszcza dla kierowców ciężarówek i autobusów bo nie łatwo wyhamować w ostatniej chwili coś co waży kilkadziesiąt ton .

    • Maciej Miłosz

      Zaraz zaraz, TIR z załadunkiem ma drogę hamowania 25-50m przy prędkości 50km/h. To jest ok. 14m/s. Pomarańczowe światło świeci się 3 sekundy, do tego czas reakcji kierowcy ok. 1 sekunda. Na czerwonym jest jeszcze chwila zanim zapalą się na zielono pozostałe sygnalizatory. W czym więc problem?

  • YES

    ” Nadto statystyki wskazują, że na skrzyżowaniach z sekundnikami dochodzi do wypadków z groźniejszymi skutkami niż na skrzyżowaniach sterowanych tradycyjnie – dodał Suwalski.”-no to zlikwidować światła na skrzyżowaniach-będzie jeszcze bezpieczniej panie radny (aż ciśnie się dodać coś o Puchatku-misiu o bardzo małym…) 🙂

    • Maciej Miłosz

      Zawsze zadziwiają mnie twoje teorie na temat urbanistyki 😉

      • YES

        czy te teorie że ścieżki rowerowe donikąd to zbędny wydatek? nadmierny kwiatostan? jakiś pomnik i gwiezdne wrota na placu przed katedrą? zniszczone drzewa tamże? stadion? parki? bazgroły na jezdniach bo nie można sie dogadac z konserwator? nawierzchnie jezdni typu “ser szwajcarski”?koszt inwestycji przy Pogodnej? remont basenu?

        • Maciej Miłosz

          Nie znam urbanisty, który twierdzi, że ścieżki rowerowe są zbędnym wydatkiem. Natomiast gdybyś wiedział czym jest urbanistyka to dyskutowałoby się nam łatwiej 😉

          • YES

            ja też nie znam urbanisty który twierdzi że scieżki rowerowe donikąd są wspaniałym rozwiązaniem,a planowanie sensownego rozwoju miasta i osiedli jest sztuką 🙂

          • Maciej Miłosz

            Przypuszczam, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nie znasz żadnego urbanisty. Przecież nawet nie wiesz co to jest 😉

          • YES

            patrzac jak zurbanizowli moje miasto jestem z tego prawie dumny:-)

          • YES

            proszę przeczytac artykuł :Sztandarowa inwestycja władz miasta zaniedbana i niebezpieczna”- urbanistyka się kłania :-)))

  • Maciej Miłosz

    Większość badań ruchu wskazuje na to, że jest to rozwiązanie niebezpieczne ze względu na przyspieszanie przez większość kierowców gdy widzą ostatnie sekundy. Nie wiem czy to rozwiązanie jest konieczne – wystarczy być uważnym za kierownicą żeby nie zawalać drogi.

    • Swidniczanin

      Jak nie ma sekundnika to też jadą – albo na późnym żółtym, albo nawet na wczesnym czerwonym. Ale mnie osobiście te sekundniki odpowiadają i jestem za nimi.

      • Maciej Miłosz

        Nie w takim stopniu. Żółte widzisz 3 sekundy przed czerwonym – przy sekundniku widzisz, że masz jeszcze np. 10 sekund i przyspieszasz na dużo dłuższym odcinku, do większej prędkości. Sekundniki byłyby świetnym rozwiązaniem gdyby infrastruktura drogowa w mieście samą konstrukcją uniemożliwiałaby przekraczanie 50 km/h. W miejscach gdzie da się przekroczyć 100 km/h jest to rozwiązanie obniżające bezpieczeństwo.

        • Swidniczanin

          Umiem ocenić czy zdążę czy nie zdążę bo nie ma sensu deptać gazu a potem po hamulcach. Nie mam kompleksów, że muszę być koniecznie jedno auto do przodu albo że popłaczę się, jeśli nie zdążę na światłach. Daleko sekundników szukać nie trzeba – jest ich sporo we Wrocławiu. Przetestowałem na samym sobie i mnie to rozwiązanie odpowiada. Może kwestia zmiany mentalności a jak jest u nas to sam wiesz. Nikt nikogo na drodze nie szanuje na wszystkie kombinacje.

          • Maciej Miłosz

            No Ty tak jeździsz, ja tak jeżdżę, natomiast 3/4 kierowców wpycha się na czerwonym – skoro jeździsz po Wrocławiu to zapewne widziałeś tych co wjechali na sekundniku na skrzyżowanie po czym je zablokowali. Tragedia przy sekundnikach zaczyna się gdy przychodzi wieczór i jest mniejszy ruch na drogach. Kierowcy cisną wtedy po mieście 70-90 i przyspieszają przy sekudnikach. Sekundniki mają sens tylko wtedy kiedy infrastruktura uniemożliwia przekraczanie prędkości.

          • YES

            wydaje mi się że nie 3/4 kierowców tylko 7/8 :-)))

          • Swidniczanin

            Bo to są właśnie albo jakieś kompleksy, albo dysmózgia. I debil znajdzie się zawsze. Ja prędkości nie przekraczam, nie wyprzedzam, żeby być jedno auto do przodu, nie zjeżdżam na lewy pas żeby ominąć sznurek i skręcić w prawo, zajeżdżając komuś drogę. Moim zdaniem należy po prostu zmienić mentalność.