19-latek spadł z materaca i nie wypłynął

19-latek spadł z materaca i nie wypłynął [AKTUALIZACJA]

81
PODZIEL SIĘ

Najpierw na pomoc ruszyli plażowicze, później działania podjęli strażacy i nurkowie. Od około 20.00 trwa akcja poszukiwawcza na Zalewie Mietkowskim przy plaży w Borzygniewie. 19-letni mężczyzna spadł z materaca do wody i nie wypłynął na powierzchnię.


Plaża jest celem weekendowych wyjazdów także mieszkańców Świdnicy. – Przyjechałem po żonę, kiedy z wody zaczęły dochodzić wołania o pomoc – opowiada świdniczanin, pan Sławomir. Jak się okazało, o ratunek prosili trzej młodzi mężczyźni. Ich kolega, z którym wspólnie na materacu pływali po zalewie, zsunął się do wody i nie wypłynął na powierzchnię. – Mówili, że nie umiał pływać – dodaje świdniczanin. Około 10 osób próbowało nurkować i szukać 19-latka pod wodą, ale bez skutku. – Woda jest bardzo mętna i zielona, poza tym w tym miejscu jest około 4 m głębokości – mówi pan Sławomir.

Jak informuje oficer prasowy KWP we Wrocławiu, na miejscu trwa akcja poszukiwawcza.

Aktualizacja: Około północy strażacy odnaleźli w wodzie ciało 19-latka. Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie.

/asz/
Za CYNK! i zdjęcia dziękujemy panu Sławomirowi.

  • Obserwator

    Podstawowe pytanie czy byli trzeźwi. Bo jestem pewien ze nie.

    • nmisiek

      „Podstawowe pytanie” do czego? Bo nikt tu nie podnosi zachowania tego dziewiętnastolatka i jego kolegów. Czy był trzeźwy, podpity czy aż pijany. Czy trzeźwy, a jego koledzy pijani, czy na odwrót – faktem jest, że wpadł do wody i nie wypłynął.

      • Obserwator

        Faktem jest ze trzezwy pewnie by sobie poradził. A pijany czy jak to pieknie ujmujesz podpity juz nie.

        • nmisiek

          A skąd taka pewność, że trzeźwy by sobie poradził? Z czym poradził i dlaczego sądzisz, że był nietrzeźwy? Z faktu, że sobie nie poradził?
          Nie wiemy co było przyczyną tego wypadku, a ty wydajesz osąd, co do stanu trzeźwości i nie tylko. Faktem jest, że wielokrotnie nietrzeźwi radzą sobie z tym z czym nie mogą trzeźwi i odwrotnie. Na to nie ma reguły.

        • Kamil

          Napisali, że nie umiał pływać i jego trzeźwość w tym przypadku ma drugorzędne znaczenie. Nie umiał pływać, więc na pewno nie powinien znaleźć się w miejscu gdzie zalew ma 4 metry głębokości. Dla takich osób maksymalna głebokość powinna być taka, żeby stojąc na dnie spokojnie mógł zaczerpnąć powietrze.

      • Idunn

        Byłam nad zalewem wczoraj. Mnóstwo pijanych osób, Nie mówię, że tem 19-latek był pijany, niemniej jednak to już 2 czy 3 utonięcie na tym zalewie w ciągu tego roku a alkohol leje się tam strumieniami.

        • Sylwia Droszczak

          No wyobraźcie sobie, że był całkowicie trzeźwy. Nic nie wypił. A jeżeli nie wiecie to po co pisać jakieś pierdoły i zaśmiecać komentarze. Najlepiej powiedzieć że pijany bo młody. Nie wyobraźcie sobie, że woda jest niebezpieczna i chwila nieuwagi decyduje o życiu lub śmierci. Najłatwiej powiedzieć, że nachlał się jak świnia lecz tak naprawde prawdę jest o wiele gorsza ponieważ był w pełni trzeźwy i sprawny !

          • Idunn

            Ale ja nie napisałam , ze on był pijany, chodzi mi o to jakie zagrożenie stwarzają amatorzy trunków wyskokowych nad wodą. Z jakby nie patrzeć jest to miejsce publiczne, gdzie obowiązuje zakaz spożywania alkoholu.

          • Sylwia Droszczak

            Ja nie do cb napisałam akurat tylko do wcześniejszych osób. I pisze do tej akurat sytuacji nie do innych. On i jego koledzy NIE spożywali alkoholu

        • nmisiek

          „Mnóstwo osób pijanych” nie oznacza wszystkich osób tam obecnych. I dobrze byłoby o tym pamiętać komentując to i podobne zdarzenie. Ludzie toną z wielu przyczyn, niekoniecznie będąc pod „wpływem”.

          • Idunn

            Ja napisałam, przecież, że nie wiem, czy on był pod wpływem, chodzi mi o całe buractwo, napite, drace japy tak aby ich wszyscy słyszeli. To oni maja największe szanse na wypadek.

          • Sylwia Droszczak

            Owszem, ale to nie ta sytuacja.

          • Idunn

            Ok ja to rozumiem i przeczytałam twój wpis poniżej. Normalnie szok, znieczulica straszna. Gdyby ludzie zareagowli prawidłowo, może chłopak by żył 🙁

          • Sylwia Droszczak

            I gdyby ratownik wskoczył do wody ale niestety on juz kończył swoją prace i chyba pomyslał sobie że jednak sie nie opłaca ratować.

          • nmisiek

            Ci, o których wiemy, że byli pijani czy napici, nie tonęli. Żyją. Czy uratowaliby kogoś? Trudno orzec. Z obecnych tam nie wszyscy byli pod wpływem i nie udało się uratować. Ot, nieszczęście.

          • Idunn

            Chłopak utonął, naprawdę wielka szkoda i żal z tego powodu. Jednak abstrahując od sytuacji. Plaża jest miejscem publicznym, obowiązuje zakaz spożywania alkoholu. Ostatnio był program w tv, dotyczący wypadków podczas kąpieli nad wodą. Przyczyną więcej niż polowy była nadmierna brawura po spożyciu alkoholu.

    • Paweł Burnos

      Ty ch u j u zwiążę ci nogi i ręce i wrzucę cię do wody gdzie nawet dna nie poczujesz nie będziesz mógł zrobić ruchu w wodzie bo tak się właśnie czuje osoba która nie potrafi pływać. A później będziemy się wypytywać czy byłeś trzeźwy, myśl czasem człowieku bo tu rodzina tego chłopaka przeżywa koszmar. Wyrazy współczucia dla rodziny.

      • Nie usuwajcie konta!

        Po kiego tu głos zabierasz i obrażasz, gamoniu? Tragiczna sytuacja, ale skoro chłopak nie potrafił pływać, to nie powinien się decydować na głęboką wodę. Mnie interesuje poruszony tutaj wątek ratownika, który nie zareagował. Mam nadzieję, że śledztwo wyjaśni sprawę.

      • Obserwator

        Umiem pływać wiec nie mam problemu z woda. A jesli nie umiem to sie uczę lub nie wchodzę na głęboka wodę. Opowieści o prądach wirach….pewnie ze sa. Trzeba o tym myślec przed pływaniem na materacu. I nie obrażaj synku bo wiesz…..łobuzy sa wszedzie.

  • Alojzy

    Brawa dla kolegów!

    • Polak

      Przykra prawda ale to może być przyczyną oczywiście nie możemy powiedzieć ze na 100 procent ale tak jak napisałaś często się alkohol leje strumieniami szkoda chłopaka…

    • Sylwia Droszczak

      Media, jak zwykle wszystko przedstawiają w odwrotnym świetle. Po pierwsze plażowicze nie ruszyli do pomocy, gdy „młodzi mężczyźni” nawoływali o pomoc odkrzykiwał żeby sami sobie pomogli pajace jebane, żeby nie zwracać uwagi bo pewnie naćpani albo uchlani- to jet wlasnie znieczulica ludzka na krzywdę oby tylko im dobrze obok własnego odbytu latało. Owszem nurkowali niektorzy zaczęli nurkować po 15 MINUTACH NAWOŁYWANIA O POMOC I PROSZENIA O REAKCJE. No i w końcu weszli do wody, ale nie żeby pomóc tonącemu tylko żeby znaleźć juź topielca bo wcześniej nie stać ich było na pomoc w próbie ocalenia chłopaka. Tylko jeden jego kolega, który był najbliżej ciagle walczył o jego życie sam ryzykując swoje, topiąc się i wołając o pomoc ktorej nikt mu nie udzielił, niestety tylko 2 jego znajomych którzy byli na płazy potrafiło pływać oboje odrazu wskoczyli do wody reszta nawoływała o pomoc, niestety plażowicze ich wyzywali i ubliżali im. A hitem był ratownik, który nie pomagał w akcji ratunkowej tylko STAŁ NA BRZEGU I SIĘ PATRZYŁ !!! JEDYNE CO ZROBIŁ TO ROZEBRAŁ SIE, nawet nie zamoczył nóg w wodzie. Tylko jedna para z łódki zawróciła ponieważ widziała że coś się dzieje i ruszyła Na pomoc jednak było za późno ponieważ woda jest zielona i stracili go ze wzroku i to jego koledzy i ta para do końca nurkowali i szukali go. Wiec jeżeli jeszcze raz ktoś napisze ze byli pijani czy ze wszyscy ruszyli do pomocy to niech lepiej pomyśli o faktach i o tym żeby uszanować zmarłego. Nie wiesz to nie pieprz głupot i zatrzymaj to co myślisz dla siebie. Kazdy jest mądry po fakcie, następnym razem ruszcie dupy odrazu gdy usłyszycie wołanie o pomoc możecie wtedy zapobiec tragedii. Gdyby przynajmniej 3,4 osoby wskoczyły do wody odrazu gdy usłyszeli prośby i krzyki o pomoc zamiast wyzywać, udałoby sie go uratować. Niech kazdy przemyśli sobie i następnym razem ruszy dupę i sprawdzi czy ktoś akurat nie walczy o życie .

      • Nie usuwajcie konta!

        Ty się lepiej uspokój dziewucho, bo szczekasz na wszystkich dookoła, a wszystko wskazuje na to, że ś.p. kolega sam sobie zgotował ten los. Pomijając ratownika, każdy kto ruszył by na ratunek, mógł się sam utopić, bo tonący chwyta się ratującego i obaj idą na dno jak kamień. Trzeba było krzyczeć na kolegę, aby nie wypływał, a nie teraz na Bogu ducha winnych ludzi. Szkoda chłopaka, ale Twoje wrzaski teraz są o kant D rozbić.

      • Mikele

        Co ty pier.. Powiedz mi czy ty ruszylaś na pomoc?? Ja wraz z 7 kumplami od razu wskoczylismy do wody i szukaliśmy gościa. Faktem jest że ratownik miał to w dvpie. Ale my 30min nurkowaliśmy. Wiec albo jesteś ciemna albo plaża jest zbyt ciemna dla twojego wzroku. Nie wiesz nie gadaj.

    • Sylwia Droszczak

      Wlasnie brawa bo trzej wołali o pomoc, jeden był najbliżej i do końca ratował kolegę a jeszcze jeden wskoczył z płazy do wody i próbował dopłynąć i pomoc. To były jedyne osoby na plaży ktore zareagowały. Po chwili dołączyła do nich para z łódki która zawróciła i wskoczyła do ody jednak juz było za późno ponieważ chłopaka zabrał prąd.

      • Mikele

        Po pierwsze w wodzie było około 10 osób próbujących go szukac.
        Po drugie ratownik wskoczył do wody, tylko po 20min
        Po trzecie jakie prądy? Na 4 metrach nie ma juz takich ruchów wodnych jak na powierzchni. Nurek znalazł go w tym miejscu gdzie wpadł, bylem tam do końca akcji.
        Gościu nie był pijany ale jego kumpel z materaca był.

        • abc

          Na prądy ma wpływ ukształtowanie dna. To jest stare wyrobisko żwirowni, więc prądy będą tutaj zarówno przy powierzchni jak i przy dnie. Wszystko zależy od miejsca.

          Zanurkować na 4m i jeszcze szukać przy dnie kogoś przy zerowej widoczności to jest na prawdę wyczyn. Ile minut jesteś w stanie nurkować w takich warunkach? Minutę? Dwie? Po chwili musisz się wynurzyć, żeby nabrać powietrza. Po kilku takich akcjach jesteś już tak wyczerpany, że kolejne nurkowanie może być Twoim ostatnim.

          Szkoda młodego, ale sam powinien pomyśleć, z kim i gdzie pływa. Jemu i jego kumplom rozsądku zabrakło.

  • YES

    nie umiał pływać a pływał-nie miał prawa jazdy a jechał na motorze-szkoda że się chłopakom guzik z myśleniem zaciął …

    • Sylwia Droszczak

      Nie pływał tylko LEŻAŁ NA MATERACU, a prąd wyniósł go na głębinę i ZRZUCIŁ DO WODY. Proszę czytać ze zrozumieniem.

      • Sylwia Droszczak

        Szkoda że ludzie którzy byli w pobliżu „mysleli ” i „pomogli” Bo tylko ci chłopcy którym jak powiedziałeś sie zaciął guzik jedynie go ratowali i zadzwonili po pomoc.

      • Kamil

        Mimo wszystko guzik z myśleniem mu się zaciął. Za mądre to to nie było. Nie umiał pływać, więc powinien założyć przynajmniej kamizelkę. I tak jak pisałem już poniżej. Osoby nieumiejące pływać nie powinny wchodzić do wody głębszej niż sięgająca do ich szyi. A co by było jakby z materaca nagle zaczęło schodzić powietrze, wtedy by się mówiło, że wszystkiemu winny materac, a nie on. Przez takich jak on w tym narodzie ciągle jest przekonanie, że powinno się nadzorować i zabezpieczać przepisami każdą dziedzinę życia. Zaraz będzie że ratownika nie było, a to że nie było obowiązku kamizelki, a powinna być, a to że materac nie spełniał norm i zrzuca do wody. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Niestety brakuje u co niektórych przewidywalności i brania odpowiedzialności za siebie.

        • Sylwia Droszczak

          Pływał na materacu PRZY BRZEGU, byles kiedyś na Mietkowie? Bo wiesz tam sa takie rzeczy jak wiry i prądy morskie i takie cos wyrzuciło go na głębinę i to nie było daleko od brzegu moze z 15,20 metrów. Bo wiesz tam są spady i dziury głębokości nawet blisko plaży i dokładnie nie wiadomo gdzie taki spad moze byc. A i RATOWNIK BYŁ I MIAŁ W DUPIE TO ŻE KTOŚ SIĘ TOPI. I tak chłopak powinien przewidzieć to że prąd weźmie go na głębinę i wywróci z materaca No tak bo kazdy z nas jest jasnowidzem i wie że cos takiego moze sie zdarzyć 15 metrów od brzegu albo i przy plaży. Gdyby tak było życie byłoby prostsze 👌

          • Kamil

            Mam pytanie: co robią osoby nieumiejące pływać w takiej wodzie? Dla takich osób jest na świdnickim basenie niecka nr 2.

          • Sylwia Droszczak

            A co robią osoby nieumiejące pływać nad morzem ? Przeciez powinny byc na swidnickim basenie 👌

          • Sylwia Droszczak

            Wgl moze nie powinni wchodzić do wody

          • Kamil

            Nie wiem, może się opalają.

          • Sylwia Droszczak

            A i kolega, który tam był i umiał pływać i to bardzo dobrze też zaczął się tam topić przez prąd który porwał tego chłopaka.

          • YES

            no i sama widzisz-guzik sie zaciął-kolega umiał i też się topił-czyli wiedzieliście że są tam niebezpieczne „prądy” a mimo to pływaliście i jeszcze dodatkowo wpuścili faceta który nie umie pływac na rejs materacem-gratuluję- a za pare groszy mozna sie wymoczyć przy Śląskiej

          • Sylwia Droszczak

            Idąc tą logiką to nie potrafię śpiewać wiec nie idę na karaoke, nie potrafię jeździć autem wiec nie zrobie prawa jazdy, nie potrafię jeździć na nartach to nie pojde na stok. No tak niech kazdy tak myśli

          • Kamil

            Nie, logicznie biorąc: nie potrafisz śpiewać nie jedziesz na festiwal. Na karaoke sobie krzywdy nie zrobisz. Nie umiesz jeździć, nie wyjezdżasz na autostradę, nie masz licencji pilota nie pilotujesz samolotu. Chcesz się nauczyć, to idziesz na prawo jazdy i trenujesz najpierw na placu manewrowym, tam gdzie nikomu nie zagrozisz. Nie umiesz pływać, uczysz się najpierw pływać w niecce nr 2, później wchodzisz na głębszą wodę. Tak samo jak nie byłaś nigdy na nartach, to nie wchodzisz od razu na czarną trasę, tylko zaczynasz naukę na oślej łączce.

          • Sylwia Droszczak

            Człowieku on był przy BRZEGU, to nie jego wina że go porwał prąd. A i potrafił utrzymać sie na płytkiej wodzie i kawałek przepłynąć po prostu bal sie pływać na głębokiej wiec był przy brzegu na materacu. Ale w zalewie owym są głębiny i płytkości. Sam nie trafił na tą głębinę i tam nie wypłynął.

          • Obserwator

            A on popłynął tym materacem zeby sie nauczyć pływać ????czytasz czasami co piszesz ??

          • Obserwator

            Prady morskie w zalewie….daj juz spokój dziecko…..

      • Obserwator

        Prąd zrzucił do wody….doprawdy urocze

      • YES

        umiem czytać ze zrozumieniem i Twoje wypowiedzi rozumiem bo ponoszą cię emocje-ale nadal uwazam :nie umiem pływać nie wchodze do wody -zwłaszcza do tak zdradliwego zbiornika jakim jest cały ten zalew-a zachowanie sie obserwatorów to już inna sprawa

  • olo

    No cóż wyrazy współczucia dla rodziny bo chłopak miał całe życie przed sobą , ale faktem jest ze jak nie umiał pływać to nie powinien się znaleźć na takiej głębokości Mietków ma to do siebie że w jednym miejscu ma metr czy dwa a kawałek dalej jest dziura na dobre kilka metrów bo tak tam dno wygląda …

    • Sylwia Droszczak

      Niestety ale sam nie wypłynął na tę głębokość tylko porwał go prąd. Woda na Mietkowie jest bardzo zdradliwa.

      • Kamil

        Tobie też się zacięło myślenie. Chyba prąd wody go z plaży nie porwał i nie zapędził na głębie. Jeśli nie umiał pływać, to nie powinien tam wchodzić do wody.

        • Sylwia Droszczak

          Był przy brzegu nigdy nie napisałam ze na plaży był. A zreszta żadnego z was nie było tam, nie znacie sytuacji ani człowieka, ale kazdy z was wie najlepiej co sie stało i dlaczego. Nie mam zamiaru prowadzić z wami dyskusji bo jest bezsensowna. Napisałam jak było naprawde. Szkoda, że znieczulica panuje wszędzie. Dobrze widzieć tylko własny czubek nosa

      • nmisiek

        Sylwio D… Rozumiem, że żal ci tego chłopaka. To normalne. Ale zrozum też, że idąc na kąpielisko gdy nie umie się pływać należy się odpowiednio zabezpieczyć. Prąd go porwał… A gdzie zatem miał kamizelkę ? Skoro nie umiał pływać nie powinien ryzykować. Jeśli jest tam tak niebezpiecznie to ci, którzy nie potrafią pływać albo powinni siedzieć w domu albo, jeśli już muszą, niech leżą na materacu na plaży.
        A co do innych plażowiczów i braku reakcji z ich strony. Z zasady nie reagujemy, bo często to kłopoty. Nikt też nie chciał ryzykować, bo tam same wiry, jak to piszesz. nie każdy jest super pływakiem, w dodatku mogącym nieść pomoc. Skoro tak piszesz ze szczegółami, znaczy się tam byłaś. Zatem czemuś nie ratowała?

        • Sylwia Droszczak

          To moj przyjaciel, bo mnie tam w tym momencie nie było.przyjechalam jak najszybciej mogłam. Pozniej robiłam wszystko zeby go odnaleźć. No tak po co pomóc lepiej stać na plaży i nagrywać telefonem No tak. Bardzo logiczne. A i RATOWNIK który był na plaży i nie pomagał to tez nie był pewny swoich umiejętności? A i on potrafił pływać na płyciźnie, nigdy nie wypływał na głębiny, nie znasz człowieka i nie byles tam a wypowiadasz sie.

          • Logiczny Zbigniew

            Pani Sylwio. Człowiek dorosły lat 19, który jak było wyżej napisane, podobno był trzeźwy i sprawny fizycznie, wchodzi na materac do jeziora gdzie jego umiejętności pływackie nie przekraczają brodzika na pływalni… W takiej sytuacji nie jest winien ratownik nie są winni ludzie którzy może bali się pomóc, każdy w takiej sytuacji myśli o swoim bezpieczeństwie. Nie chodzi tu o znieczulice ale o zdrowy rozsądek. Brak wyobraźni i przecenianie swoich umiejętności niestety czasami tak się kończy Nie trzeba chyba mega mocno pomyśleć, „a co jak wiatr zawieje i wypłynę dalej”, „może mi się zrobić słabo” „mogę dostać ataku paniki”…. Wygląda Pani na bardzo młodą osobę, nie można oczekiwać od życia, że ktoś inny czy choćby ratownik zapewni bezpieczeństwo, wchodząc do wody trzeba mieć tego świadomość. Nie można iść przez życie myśląc, że ktoś nas złapie za rękę i powie, że tak nie wolno, tak można powiedzieć 9latkowi a nie mężczyźnie lat 19. Bardzo współczuje straty przyjaciela ale tylko i wyłącznie on sam sobie winien.

          • Sylwia Droszczak

            Czyli ratownik jak widzi tonącego człowieka ma stać i patrzeć sie na tego człowieka nie robiąc zupełnie nic ? Okay No tak to logiczne bo przeciez po to jest w tym miejscu. Nie mowię ze nie jest winien ale gdyby ktoś wiecej zareagował nie doszłoby do tragedii No ale tak ratownik wodny moze nie ratować tonącego a ludzie, którzy byli blisko mogą udawać ze nic sie nie dzieje i bawić sie dalej i jeszcze wyzywać proszących o pomoc No tak. Jednak chyba nie warto zyc w takim świecie

          • nmisiek

            Czyli i ciebie tam nie było w momencie tragedii, a mimo to wiesz jak było i śmiesz oskarżać innych o znieczulicę. O tym co tam zaszło i jakie miał umiejętności pływackie topielec wiem najwięcej z twoich relacji. Cały czas obwiniasz otoczenie za brak reakcji, choć do końca nie wiesz czy aby ktoś nie próbował pomóc. Tylko jak pomóc skoro nie wiadomo gdzie utonął? Koledzy widzieli moment wywrotki i nie reagowali. Widzieli odpłynięcie materaca od brzegu i cisza. A może nic nie widzieli ? Nie interesowali sie swoim kolegą? Oni tam byli. ?Ty nie.

          • Sylwia Droszczak

            Przeczytaj co napisałam koledzy wołali o pomoc dwóch próbowało go wyciągnąć i tylko oni reagowali. I wiadomo gdzie utonął. W momencie tragedi mnie nie było ale byłam 10 minut pozniej i szukałam go.

          • Sylwia Droszczak

            I tak dobrze wiem kto próbował pomoc widzę to po moim koledze który jest cały w siniakach poobijany bo walczył o życie swojego kolegi No ale przeciez wy wiecie lepiej wszyscy No tak

          • Sylwia Droszczak

            Byłam w poszukiwaniach, byłam gdy go wyłowili i byłam przy zeznaniach na policji No ale tak ja nie wiem jak było macie racje.

          • Ewa Bobowiec

            Wyrazy głębokiego współczucia dla Ciebie i rodziny tego chłopaka:( to było bardzo smutne, tragiczne wydarzenie….brak mi słów bo byłam tam wtedy nad tą plażą….naprawdę współczuje straty….

          • Plażowicz

            Sylwia Droszczak…Przybieglismy od razu z kolegami gdy tylko uslyszelismy wolanie o pomoc.wskoczylismy do wody i probowalismy go odnaleźć,plywajac w kólko i nurkujac,jeden z nas plywal do samego konca i jako ostatni wyszedl z wody,widac nas na zdjeciach w tym reportażu .
            Dlatego nie pisz ze nikt nie pomagał ,z mojej strony szacun dla kolesia który ubrał sie w stroj piankowy i takze dlugo plywal prubujac wyłowic twojego kolege.
            Najgorsze było dwie rzeczy.Po pierwsze kolega który z nim był na tym materacu nie potrafił wskazac dokładnego miejsca,przez co wszyscy pływalismy w kółko ,a druga sprawa to zachowanie ratownika…zeby przypłynac motorówka dopiero po godzinie? gdzie mozna było z jej pokładu za pomoca bosaka,wiosła próbowac odnaleźć chłopaka,kiedy miał jeszcze szanse na ratunek.Nawet głupie koło ratunkowe rzucone na wode mogło pomoc bo byloby czego sie przytrzymac by odpoczac chwile,przeciez nie moglismy bez konca tam plywac …W kazdym badz razie bylismy tam do samego konca,az go nurek wyciągnął na brzeg. Straszna tragedia,wyrazy współczucia dla rodziny.

          • Łuki

            W akcji było 2 ratowników jeden rozebrany był wodzie (więc ludzie wzieli go za plażowicza) a drugi dobiegł ze sprzętem i czekał na wyciągnięcie poszkodowanego i reanimacje. A motorówka przypłynęła po godzinie bo pierwszy ratownik jak już zakończył poszukiwania pobiegł po motorówkę którą uszkodzili 2 ,, bohaterowie” z pomostu…… na łodzi byłowszystko, pianki, sprzęt, butle ….ale ktoś uszkodził łódź . Wszystko mam na nagraniu!!!prawdopodobnie to ten bohater z pianką do pływania!!

          • nmisiek

            Jednak ktoś pomagał, próbował go ratować. Rozumiem, że nie wszyscy. Ale jednak. Więc o co chodzi? To, że garstka głupio komentowała, nie świadczy o znieczulicy. Mieli rzucić się do wody, gdzie nawet koledzy nie wiedzieli w które miejsce? Mieli zrobić zamieszanie, bałagan? Jedni mają predyspozycje do wielkich czynów, a inni nie?

          • Sara Zygadło

            Tak kilku mężczyzn wbieglo do wody i zaczęło go szukac, ale tak jak kolega wyżej napisał nie mogli tez bez końca tam pływać. Nie mniej jednak było sporo osób, która się głupio podsmiechiwala i to nie była tylko garstka…

          • nmisiek

            A pomyślałaś dlaczego taka reakcja? Bo nie wierzyli do końca że stała się tragedia, bo chwilę wcześniej podobny wiekiem kazał zgredowi zamknąć ryja gdy mu zwrócił uwagę. Młodzież zachowuje się arogancki i buńczucznie. Nie można im zwrócić uwagi na nic. Nie mroźna ucieszyć gdy drą japy i przeklinają. Są głupi. Lecz gdy tragedia to oczekują reakcji. I to natychmiastowej.
            Wyżej ktoś pisze że ratownik powinien pomahać wiosła czy nawet boskiej w mętnej wodzie. Chyba nie wie co to bosak i do czego służy.
            Gdy tragedia to oczekuję się od innych odwagi, sprytu, umiejętności. A przed tragedią wobec tych innych było się chamskim w zachowaniu czy słowie.

          • Plażowicz

            nmisiek doskonale wiem do czego słuzy bosak i jak wyglada i uważam ze użycie czegokolwiek ( nawet bosaka) by wyciagnąc topielca ktory od paru minut jest juz pod woda jest o niebo lepsze niz nie zrobienie NICZEGO!!!!!! Bylem jedym z parunastu osob ktore probowaly znaleźć tego chlopaka,Nmisiek ty nie byles przypadkiem tym ratownikiem ktory po 20 minutach od zajscia wszedł na chwile do wody,przepłynął sie 10 m od brzegu stylem dowolnym,wrócił z powrotem żabką i powiedział ze nie bedzie sie narażał i nic sie nie da zrobić?

          • nmisiek

            Plażowicz napisał: „gdzie mozna było z jej pokładu (łódki) za pomoca bosaka,wiosła próbowac odnaleźć chłopaka,kiedy miał jeszcze szanse na ratunek.” Jeżeli bosakiem chcesz wyciągnąć żywego z odmętów wodnych to gratuluję. Od razu odbierasz mu „szansę na ratunek”.
            Są sytuacje, kiedy należy przerwać akcję ratowniczą, a rozpocząć poszukiwawczą zwłok. Niestety. Wtedy, i owszem, możesz użyć bosaka. Lecz nie musisz się spieszyć, tym bardziej jeśli możesz narazić swoje zdrowie czy życie. Po 20 minutach pod wodą szukasz już tylko ciała. A tu pośpiech jest zbyteczny.
            Wiesz, jak brak argumentów zaczynają się inwektywy. Nie jestem ratownikiem, nie umiem nawet pływać, nie korzystam z jakichkolwiek kąpielisk.

          • Plażowicz

            Nmisiek potrafie sobie wyobrazic jakiego typu męzczyzną jestes,nie korzystasz z kąpielisk nawet nie umiesz pływac ,ale w temacie udzielania pierwszej pomocy,ratowania topielców i umoralniania młodzieży jestes widze ekspertem….Napisałes ze po 20 minutach wyławia sie tylko zwłoki…znane sa przypadki gdzie po ponad godzinie pod woda przywracano topielcowi zycie, a rekord na jednym oddechu to ponad 24 minuty!wiec nie pierd….Jak wkoncu wyłowili tego nieszczesnika strazacy i tak go reanimowali.
            Zresztą nie było Cie tam nie próbowałes wyłowic chłopaka ,nie czułeś emocji tych dzieciaków którzy bezradnie probowali ratowac przyjaciela.Nie widziales przerazonego ojca, a wymądrzasz sie czym i ile czasu powinno sie kogos ratowac,jak młodzież ma sie zachowywa itp…Juz zapomniales jak to jest być młodym?

          • nmisiek

            Powtórzę – jak brak argumentów zaczynają się inwektywy.
            Czy mój wiek jest tematem dyskusji? U ciebie widać tak. W żadnym miejscu nie odnoszę się do emocji „tych dzieciaków”. Pozwól mi komentować tamtą sytuację na podstawie wpisów internautów. W zasadzie odnoszę się do ich wypowiedzi. I nie trzeba być na miejscu, by orientować się w sytuacji. Młodzież mamy jaką mamy i dostaje od dorosłych to, na co zasługuje.
            Strażacy reanimowali. OK. I bosakiem go wyciągnęli? Bo widzisz, mnie chodzi o ten bosak, nie o cokolwiek innego. Możemy podyskutować na temat zachowań młodych i starych, dziś i wczoraj. Nie ma sprawy. Ale innym razem. Teraz jest kwestia bosaka i poszukiwania nim tonącego. I czy takowe narzędzie jest na wyposażeniu ratownika wodnego.
            Czy możesz się do tego odnieść?
            A tak przy okazji. Pisano tu, że denat nie potrafił pływać. zastanów się nad tym.

        • Sara Zygadło

          Byłam tam, zadzwoniłam na numer alarmowy i to prawda, że na początku nikt nawet nie zareagował. Najgorsze jest to, że ludzie zrobili z tego sensacje każdy stal z telefonem i nagrywał… znieczulica ludzka. Bardzo mi przykro i współczuję rodzinie i znajomym.

          • Mariusz Adamczyk

            Zastanawia mnie dla czego nie ma ratowników na zalewie? jeżdze tam czesto sie kąpać a jeszcze nikogo nie widziałem.

          • Sara Zygadło

            Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, byłam tam pierwszy i ostatni raz. Dopiero wracając do domu i po tej tragedii zobaczyłam tabliczkę „zakaz kąpieli” pewnie jest tam powieszona nie bez powodu. Teraz ktoś powinien naprawdę coś z tym zrobić,żeby zapobiec kolejnek takiej tragedii..

          • Łuki

            Jest tam nie bez powodu. Jest po to żeby tam nie pływać! Po pierwsze to jest czynna kopalnia i to już wystarczy a po drugie tam nie ma KĄPIELISKA. plaża sluży do opalania sie i zawsze mozna nogi pomoczyć.

          • Sara Zygadło

            Tak jak już pisałam, byłam tam pierwszy raz i też nawet nie wchodziłam do tej wody. Przykre to co się wydarzyło…

          • Łuki

            Nad zalewem w Mietkowie jest mała Drużyna WOPR i zgadzam się że jest zbyt mała – jestem jej członkiem od 20 lat. Ale nie ma tam klasycznego kąpieliska i jest tam zakaz kąpieli ( pływania w pław). Ratownicy pracują dla Ośrodka sportów zabezpieczają pływanie żaglówek, kajaków, rowerów…Tam jest masa roboty. Jak coś się dzieje reagujemy i podejmujemy akcje. Chciało by się aby było więcej sprzętu, więcej ludzi – tu jest problem bo ludzie nie garną się do ratownictwa. Naprawdę wielu osobom pomogliśmy ale nie wszystkich jest się w stanie wyratować…

        • Idunn

          I tutaj się z Tobą zgadzam.

      • olo

        Bywam na Mietkowie naprawdę często, fakt że miejsca zdradliwe bo dno mocno skopane przez pogłębiarki ale nie wierzę w to ze spadł na 1,5 metrze i prąd go porwał , jak pisałem szkoda chłopaka ale ten przypadek tylko pokazuje jak ludzie potrafią ‚wyłączyć myślenie’ a wystarczy ułamek sekundy i nieszczęście gotowe! nie umiem pływać nie włażę na materac i nie oddalam sie od brzegu jak nie znam kąpieliska , ja mimo tego że pływam lepiej niż większosć ryb w tym zbiorniku zawsze sprawdzam głębokość , a inna sprawa to jak teraz pływać po tym zielonym szambie ?? bo wodą raczej tego nazwać się nie da :]

  • Znajomy

    Plażowicze mieli wyjebane po 20 min dopiero pomagali jak 112 było w drodze . Jedna kobieta powiedziała do kolegi aby zamknął ryja i dodała aby sami go wyciągali tak postępują ludzie taka prawda . Miał 19 lat nie pił nie ćpał Uczył się został mu 1rok i by ukończył szkołę miał 6 godzin do zakończenia prawo jazdy Był najlepszym przyjacielem A ci co teraz mówią ze ma za swoje to chuja wiecie kim był i jaki był chciał coś osiągnąć w życiu lecz życie w tej godzinie podstawiło mu kłodę pod nogi i nie przeskoczył jej wiec kij w mordę tym co stali na plaży i nie pomagali i szacunek dla tych co od razu pomogli A dotyczy sie tych co potrafili pływać a nie pomagali i stali na plaży i czekali na kamery aby być w telewizji A i jeszcze do tej pani co powiedziała cytuje ,,Aby zamknął mordę sami sobie go wyciągajcie ,, Aby ci kij w gardle utknął tyle do powiedzenia I wyprostujcie to co piszecie bo po części prawda po części nie zapytajcie jego przyjaciół jak to było A nie wymyślacie .

    • Sara Zygadło

      To prawda… nie wspominając już o tych, którzy się śmiali… straszne i przykre, całe życie było przed chłopakiem

    • Mariusz Adamczyk

      Szkoda chłopaka życie było przed nim 🙁 tyle w temacie.

  • Ratownik

    Tylko i wyłącznie ratownik z uprawnieniami miał obowiązek wskoczyć do wody i ratować chłopaka za co powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Co do ludzi którzy nie wskoczyli do wody, żeby go ratować to jak najbardziej mieli do tego prawo. Bez odpowiedniego przeszkolenia nie należy tego robić ponieważ najczęściej kończy się to utonięciem obu osób.

    • Swidniczanin

      Tak jak w przypadku siedmiu osób, które wskoczyły do szamba by ratować człowieka i ginęli jeden po drugim.

  • Łuki

    Wielka Tragedia, współczuję rodzinie i bliskim. Ale po takiej tragedii z udziałem młodego sprawnego mężczyzny nasuwają się pytania o zdrowy rozsądek…Kto przy zdrowych zmysłach nie umiejąc choć trochę pływać pływa na materacu po takim zbiorniku!!! O trzeźwości niech zdecyduje prokurator… Ratownik był w wodzie kilkakrotnie nurkował a drugi ratownik asekurował go z brzegu i czakał na ewentualną akcje RKO – takie są procedury i proszę Darujcie sobie głupie komentarze pod adresem chłopaków z WOPR. Byli po pracy od rana ale i tak podjęli akcje. Chłopaka znaleziono w zupełnie innym miejscu niż wskazywali plażowicze ( nurek szukał go ok 2 godzin…to co dopiero nurkujący wpław w zielonej wodzie i prawie o zmroku bo po godz. 20). Proszę Państwa na łodzi WOPR był sprzęt który być może przyczyniłby się do odnalezienia poszkodowanego ale jakiś DEBIL bo tak trzeba go nazwać próbował na własną rękę prowadzić akcje ratunkową ( zamiast podnieść alarm a najlepiej pobiec po jakąś pomoc) i uszkodził motorówkę oraz poplątał cumy – TO NIECH ZBADA POLICJA!!!!! drugi ratownik stracił ok 5 min na użeraniu się z tym idiotą i usiłowaniu uruchomienia łodzi…. Potem to już tylko smutna historia odnalezienia zwłok. Uczulam przed nie przemyślanymi i krzywdzącymi komentarzami. Bardzo dobrze że była inicjatywa plażowiczów do poszukiwań tego człowieka i szkoda że nie udało się mu uratować życia. Nie ma tam żadnych dołów ani dziur i prądów ani wirów jak wcześniej Państwo pisaliście – wiem to bo znam ten akwen świetnie z pracy ratownika od prawie 20 lat. Jest jednak ogrom wody- to wielki żywioł, który niedoceniony nie jest łaskawy…..dla nikogo